Dzień: 2019-12-22

TAF Toruń vs Gresta/Espack/Sadowska

TAF Toruń – Gresta/Espack/Sadowska 3:4 (2:1)

Bramki:

TAF: Kukowski 1, Kułacz 1, Zieliński 1

Gresta: Wiśniewski 1, Ernest 1, Kaczkowski 1, Kocieniewski 1

Żółte kartki: Semrau, Komur (Gresta)

MVP: Szymon Kocieniewski (Gresta/Espack/Sadowska)

Szał kart:

TAF: Złota: Kraśniewski, Srebrna: Zieliński, Brązowa: Kułacz

Gresta: Złota: Kocieniewski, Srebrna: Ernest, Brązowa: Kaczkowski

 

Na pierwszą bramkę przyszło w tym meczu długo czekać, bo obie ekipy podeszły do siebie z dużym respektem. Dopiero w dwunastej minucie jako pierwszy trafił Michał Kukowski. Na minutę przed przerwą piękną indywidualną akcją popisał się Karol Kułacz i torunianie prowadzili już 2:0. Gresta zdołała jeszcze zmniejszyć nieco straty, gdy dośrodkowanie Kocieniewskiego na gola zamienił Kaczkowski. W drugiej połowie torunianie ponownie zdobyli gola nie po jakiejś składnej akcji, ale przebłysku jednego zawodnika. Tomasz Zieliński minął zwodem obrońcę, popędził do przodu i huknął na 3:1. Wydawało się, że Gresta nie będzie już w stanie nawiązać walki. Tymczasem ekipa Grzegorza Fettera nie rzuciła się do huraganowych ataków, ale powoli i mądrze zdobywała każdy centymetr boiska. Nadzieję na dalszą walkę dał Wojtek Ernest, strzelając bezpośrednio z rzutu wolnego na 2:3. W końcówce zrobiły się już bardzo duże emocje. Ku uciesze publiczności na trybunach, Gresta doprowadziła do remisu 3:3 po golu Kocieniewskiego. Na tym jednak się nie skończyło. Po szalonej akcji w ataku, zagraniu Ernesta, najlepiej pod bramką Skibińskiego odnalazł się Tomasz Wiśniewski i na 26 sekund przed końcem meczu zdobył gola na 4:3 dla Gresty! Torunianie poprosili o czas i oczywiście wycofali bramkarza, ale nie zdążyli już odpowiedzieć. Tym samym nie ma już w Extralidze niepokonanej drużyny, dzięki czemu końcówka sezonu zapowiada się wprost wybornie!

TK

Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem vs Świeckie Orły

Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem – Świeckie Orły 4:3 (2:3)

Bramki:

Proflex: Rogóż 2, Laskowski 1, Napierała 1

Świeckie Orły: Kotala 2 (1 z karnego), Góra 1

Żółte kartki: Laskowski, Brzeziński (Proflex), Kotala, Andrzejewski (Orły)

MVP: Daniel Katerla (Proflex)

Szał kart:

Proflex: Złota: Katerla, Srebrna: Laskowski, Brązowa: Rogóż

Orły: Złota: Kotala, Srebrna: Andrzejewski, Brązowa: Góra

 

Proflex objął bardzo szybko prowadzenie bo już pierwszy strzał w meczu autorstwa Laskowskiego wpadł do siatki Orłów. Potem jednak inicjatywę przejął zespół młodych świecian. Szybko do wyrównania doprowadził Maciej Góra, a po kilku minutach rzut karny na bramkę zamienił Patryk Kotala. Orły dłuższy czas prowadziły 2:1, a Proflex szybko osiągnął limit fauli. W pierwszej połowie padły jeszcze dwa gole. Dla Proflexu trafił Rogóż, a dla Orłów drugiego gola strzelił Kotala i do przerwy Świeckie Orły prowadziły 3:2. W drugiej połowie młody zespół, który wystawił na mecz tylko sześciu zawodników opadł nieco z sił. Bardzo doświadczona ekipa Proflexu zyskiwała przewagę optyczną z minuty na minutę. Dużo wnosiły szybkie, rotacyjne zmiany, a wypoczęci zawodnicy sprawiali różnicę. Bardzo dobrze w meczu zaprezentowali się Laskowski i Katerla. Ten drugi zaliczył dwie ważne asysty. Do remisu 3:3 po jednej z szybkich kontr doprowadził jednak Marcin Napierała. Zwycięskiego gola natomiast zdobył Tomasz Rogóż, który również należał do najaktywniejszych zawodników na boisku.

TK

Chelmża Futsal Team vs Raf-Mix & Partnerzy

 

Chełmża Futsal Team – Raf-Mix i Partnerzy 2:2 (1:1)

Bramki:

Chełmża: Grodzicki 2

Raf-Mix: Wasiak 1, Belzyt 1

Żółte kartki: Zielniewski, K. Ciesielski (Chełmża), Podolski (Raf-Mix)

MVP: Mateusz Grodzicki (Chełmża Futsal Team)

Szał kart:

Chełmża: Złota: Grodzicki, Srebrna: Zielniewski, Brązowa: Sz. Ciesielski

Raf-Mix: Złota: Belzyt, Srebrna: Wasiak, Brązowa: Tokarski

 

Raf-Mix wciąż przeżywa kryzys, bo jak inaczej nazwać, skoro nie potrafi wygrać trzeciego meczu z rzędu. W spotkaniu z Chełmżą niby miał inicjatywę, ale co z tego, skoro mimo przewagi w strzałach 25:14, nie potrafił odnieść zwycięstwa. Chełmża jako pierwsza objęła prowadzenie, gdy z bardzo niewygodnej pozycji i ostrego kąta trafił Mateusz Grodzicki. Raf-Mix wyrównał dopiero na 16 sekund przed końcem pierwszej połowy po golu Wasiaka. Wydawało się na początku drugiej części, że jednak faworyci opanują grę. Bramkę na 2:1 dla Raf-Mix’a strzelił Krystian Belzyt, a zanosiło się na szybkie kolejne gole. Tymczasem gracze z Chełmży przetrwali trudniejszy okres i zdołali wyrównać, gdy po raz drugi do siatki Kmiecika trafił Grodzicki. Raf-Mix rzucił się do ataku, mając świadomość, że potrzebuje punktów. Mimo zdecydowanej przewagi optycznej w końcówce, piłkarze z Chełmży wytrwali do końca, nie tracąc gola i na pewno remis w tym spotkaniu jest ich sporym sukcesem.

TK

Olimpia Drzycim vs KP/APIS

Olimpia Drzycim wycofała się z rozgrywek. Wszystkie mecze rozegrane w II Lidze zostają zweryfikowane do wyniku 10:0 na korzyść przeciwników. Statystyki indywidualne zostają zachowane.

Olimpia Drzycim – KP/Apis 4:6 (1:1)

Bramki:

Olimpia: Krohn 3, Sobolewski 1

KP/Apis: Pawkin 2, Dolewski 2, Stawarz 1

Żółte kartki: Baszkiewicz, Szymecki, Stawarz (KP/Apis)

MVP: Bartosz Pawkin (KP/Apis)

W pierwszej połowie mecz był dość wyrównany. Olimpia szybko zdobyła gola po uderzeniu Krohna. Wyrównał Tomasz Romanowski. W drugiej połowie przewagę zdobyli zawodnicy Klubu Podróżnika. Po golach Stawarza i Doleckiego KP/Apis szybko odskoczył na 3:1. Olimpia nie złożyła jednak broni i po bramkach Krohna i Sobolewskiego doprowadziła do remisu 3:3. Gdy najlepszy w ekipie z Drzycimia Michał Krohn strzelił gola na 4:3, zanosiło się na niespodziankę. Końcówka jednak należała do KP/Apis. Po dwóch golach Pawkina i trafieniu Dolewskiego, Klub Podróżnika ostatecznie zwyciężył 6:4 po całkiem dobrych zawodach z obu stron.

TK

Noe-Trans Przysiersk vs Radbox

Noe-Trans Przysiersk – Radbox 9:7 (4:4)

Bramki:

Noe-Trans: Orłowski 3, Ligmanowski 2 (1 z karnego), Kasperski 2, Żochowski 1, Konieczny 1

Radbox: Janus 3, Kleina 1, Cerajewski 1, Chabowski 1, Kiełpiński 1 (z karnego)

Żółte kartki: Warczak, Jackowski (Noe-Trans)

MVP: Mateusz Orłowski (Noe-Trans)

 

Obie ekipy spotkały się po raz drugi i ponownie lepszy okazał się zespół Noe-Trans Przysiersk. Spotkanie przypominało jednak prawdziwy rollercoaster, przy hokejowym wyniku. Na początku żaden z zespołów nie potrafił osiągnąć większej przewagi. W pierwszej połowie na tablicy czterokrotnie pojawiał się remis, by w końcu zawodnicy zakończyli pierwszy kwadrans przy stanie 4:4. W obu ekipach brylowali więc napastnicy. Niestety w samej końcówce pierwszej połowy bardzo poważnej kontuzji nabawił się Mateusz Ligmanowski, który wcześniej zdobył dwa gole i asystę i był najlepszym zawodnikiem na boisku. Po przerwie gracze Noe-Trans musieli poradzić sobie bez swojego lidera. Co gorsza celownik wyregulował Marcin Janus i zaczął strzelać gole. Po przerwie to jednak Marian Kasperski dał prowadzenie Przysierskowi. Radbox odpowiedział jednak dwoma trafieniami Janusa i wyszedł na prowadzenie 6:5. Po chwili mieliśmy już jednak ponownie remis, tym razem 7:7. W końcówce jednak więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Noe-Trans, a dokładniej Mateusz Orłowski, który dwukrotnie pokonał bramkarza Radboxu i dał zwycięstwo swojej ekipie po szalonym meczu 9:7.

TK

GMD/Aut-Mor vs Azymut Transport

GMD Plus Aut-Mor – Azymut Transport 2:2 (2:1)

Bramki:

GMD: Ejankowski 1, Medunytsia 1

Azymut: Nawrocki 1, P. Przesmycki 1

Żółte kartki: Medunytsia (Aut-Mor), Wiśniewski (Azymut)

MVP: Yan Medunytsia (Aut-Mor)

 

Pierwszą bramkę zdobyli gracze GMD, a dokładnie Damian Ejankowski. Wyrównującego gola dla Azymutu zdobył Kamil Nawrocki. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, chwila dekoncentracji kosztowała Azymut utratę gola w samej końcówce pierwszej połowy, gdy do siatki trafił Medunytsia. Po zmianie stron nadal mecz był bardzo wyrównany i żaden z zespołów nie osiągnął większej przewagi optycznej. Strzałów co prawda zdecydowanie więcej oddawał Aut-Mor (31:13), ale aż 16 było niecelnych. Azymut tymczasem przeprowadził składną akcję, po której gola na 2:2 zdobył Przemysław Przesmycki. Mimo wielu szans, Aut-Mor nie był już w stanie strzelić kolejnej bramki i mecz zakończył się remisem, który na pewno nie może zadowalać ekipy Mateusza Morgasia. Aut-Mor uważany za wielkiego faworyta drugiej ligi, remisuje drugi mecz z rzędu i musi się solidnie wziąć do roboty, chcąc awansować do Extraligi. Dodajmy, że był to drugi pojedynek obu drużyn w krótkiej przestrzeni czasowej. W eliminacjach w ostatniej kolejce jak pamiętamy górą okazał się Azymut, który jak widać nie pasuje wyraźnie drużynie Aut-Mor-u.

TK