Dzień: 2023-12-10

Orły Galportu vs Raf-Mix & Partnerzy

Orły Galportu – Raf-Mix & Partnerzy 2:2 (2:1)

Bramki:

Orły Galportu: Kacper Tarkowski 1, Patryk Kotala 1.

Raf-Mix: Sergiusz Kot 1, Kajetan Wojciechowski 1,.

MVP meczu: Kajetan Wojciechowski (Raf-Mix & Partnerzy).

Typowana przez nas jako hit niedzieli konfrontacja zdobywcy Pucharu Ligi z wicemistrzem nieco rozczarowała. Mało w niej było klarownych sytuacji, parad bramkarzy. Oba zespoły były dobrze zorganizowane w defensywie. Orły dwukrotnie wychodziły na prowadzenie, ale nie potrafiły go utrzymać. W 8. min. po wznowieniu gry z rogu przez Kacpra Pióra strzałem z ostrego kąta Kmiecika zaskoczył Kacper Tarkowski. Raf-Mix odpowiedział szybko, a do remisu po zagraniu Kajetana Wojciechowski doprowadził Sergiusz Kot. Tuż przed przerwą Orły Galportu odzyskały prowadzenie. Przy rzucie rożnym Kacper Piór wypatrzył przed polem karnym Patryka Kotalę. Ten z łatwością ograł Dominika Woźniaka i strzałem z 7 metrów pokonał Szymona Kmiecika. W 2. połowie chwilami było nerwowo na boisku, nie zabrakło ostrzejszych fauli. W 17. min. poza akcją i okiem kamery uderzony łokciem przez Filipa Tadycha został Maciej Śliwiński, który wymagał pomocy służby medycznej. Zawodnik Raf-Mix’a ujrzał żółtą kartkę. Z kolei w 28. min. doszło do przepychanek, po tym jak najpierw Filip Tadych ostro potraktował Dawida Wietrzykowskiego, a za chwilę jego sfaulował Michał Igliński. Sędziowie sprawdzili sytuację na VAR-ze, ale nie ukarali żadnego z zawodników kartkami. Wynik końcowy został ustalony już w 21. min., gdy po dobrym wznowieniu gry z boku boiska ładnym uderzeniem popisał się Kajetan Wojciechowski. Raf-Mix w tej części meczu był aktywniejszy, cierpliwie budował akcje, jednak nie potrafił zadać zwycięskiego ciosu. Orły wyraźnie nastawione były na kontry, lecz także żadna z nich nie przyniosła im powodzenia. Dodajmy, że w ich szeregach jako gość zagrał Manuel Pedrahita.

Szał Kart

Orły:

Złota: Piór, Srebrna: Kotala, Brązowa: Tarkowski

Raf-Mix:

Złota: Wojciechowski, Srebrna: Kot, Brązowa: Słupecki

Gresta i Partnerzy vs FC Świecie

Gresta & Partnerzy – FC Świecie 6:5 (1:4)

Bramki:

Gresta: Damian Fijałkowski 2, Jakub Lubański 1, Sebastian Wiśniewski 1, Dominik Zieliński 1, Michał Kolano 1.

FC Świecie: Patryk Kiełpiński 2, Radosław Mik 2, Paweł Mądrzejewski 1.

MVP meczu: Jakub Lubański (Gresta & Partnerzy).

Mecze z udziałem nowej Gresty na razie dostarczają najwięcej emocji w Extralidze. Mistrz potrafił wyjść z trudnej sytuacji po 1. części. W 2. min. po akcji z Tomaszem Rogóżem wynik otworzył Paweł Mądrzejewski. Dwie minuty później na 2:0 dla FC podwyższył strzałem zza pola karnego Patryk Kiełpiński. Gresta odpowiedziała w 6. min. trafieniem Damiana Fijałkowskiego. Jednak w 1. połowie jej słabym punktem był bramkarz Brajan Olkiewicz, który powinien lepiej zachować się przy trzech straconych golach. Zwłaszcza przy tym na 3:1, bo Patryk Kiełpiński zaskoczył go w 8. min. strzałem z własnej połowy. W 10. min. Olkiewicz nieskutecznie interweniował po strzale z rzutu wolnego Mądrzejewskiego i piłkę do bramki wepchnął Radosław Mik. Po tym golu kierownik Gresty Krzysztof Dobrowolski wziął czas i zabrał zawodników na męską rozmowę do sali rozgrzewkowej. Przyniosła ona pozytywny skutek po przerwie. W 17. min. po kontrze na 2:4 trafił Jakub Lubański. Minutę później kontaktowego gola zdobył Sebastian Wiśniewski, a w 19. min. był już remis 4:4 po trójkowej akcji Sebastian Wiśniewski – Adrian Gackowski – Dominik Zieliński. Zespół Klaudiusza Sikorskiego miał tylko jednego zmiennika, co miało wpływ na grę przy szybkim tempie. FC Świecie miał kilka sytuacji (w tym dwa rzuty karne przedłużone), żeby odzyskać prowadzenie, ale zabrakło skuteczności. W drugim kwadransie już dobrze spisywał się Brajan Olkiewicz, który obronił kilka groźnych strzałów, w tym w 25. min. rzut karny przedłużony wykonywany przez Tomasza Rogóża. Co ciekawe, odbitą piłkę przejął Damian Fijałkowski, który wyszedł na pojedynek sam na sam z Bartoszem Piotrowskim, który zakończył golem. Mistrz prowadził 5:4, jednak krótko. 60 sekund potem Radosław Mik doprowadził po kontrze do remisu. W ostatnich czterech minutach FC ryzykował grając z Piotrowskim podłączającym się do ataku, ale nie zdołał strzelić zwycięskiego gola. W ostatniej akcji skutecznie skontrowali piłkarze Gresty, a na 4 sekundy przed końcem wygraną zapewnił im Michał Kolano. Zatem mistrz drugi raz w tym sezonie wygrał różnicą jednej bramki, a wskazywany na jednego z faworytów FC Świecie wciąż jest bez punktów, choć trzeba dodać, że w obu spotkaniach nie wystawił optymalnego zestawienia.

Szał Kart

Gresta:

Złota: Lubański, Srebrna: Fijałkowski, Brązowa: Belzyt

FC Świecie:

Złota: Mądrzejewski, Srebrna: Mik, Brązowa: Kiełpiński

GMD Plus vs Haber Team

GMD Plus/Aut-Mor – Haber Team 1:7 (0:5)

Bramki:

GMD Plus: Aleksander Karbowski.

Haber Team: Gualdi Kokoladze 3, Damian Rybacki 1, Dominik Rybacki 1, Mateusz Remiszka 1, Karol Wierzchowski 1.

MVP meczu: Gualdi Kokoladze (Haber Team).

W roli trenera Haber Team zadebiutował Jerzy Siemieniecki, który po latach wrócił do Stalex Ligi, bo wcześniej grał w niej choćby z Unisław Team. Debiut był efektowny, bo zespół zagrał świetny mecz. Kluczowe okazały się końcowe minuty 1. części. Strzelanie zaczął w 7. min. Damian Rybacki, a świetną asystą popisał się Guladi Kokoladze. Cztery minuty później na 2:0 podwyższył Dominik Rybacki. Nie minęło 60 sekund, a Haber wygrywał już różnicą czterech goli po strzałach Kokoladze i Mateusza Remiszki. W 13. min. świetną akcją popisał się Gualdi Kokoladze ustalając wynik do przerwy. Dodajmy, że piłkarze GMD w tej części mieli swoje okazje, ale trafili na dobrze dysponowanego Arkadiusza Szczygła. Zaraz na początku 2. połowy Karol Wierzchowski podwyższył strzałem zza pola karnego wynik na 6:0 i praktycznie emocje w tym meczu się skończyły. GMD Plus walczył jedynie o zmniejszenie rozmiarów porażki. W 21. min. Szczygła zaskoczył w końcu Aleksander Karbowski, ale było to tylko honorowe trafienie. Bramkarz Habra zakończył swój pierwszy mecz w tym sezonie z 13 obronionymi strzałami, co dało mu skuteczność interwencji na poziomie 93%. MVP meczu został Gualdi Kokoladze, który w 27. min. ustalił wynik spotkania kompletując hat-tricka. GMD Plus/Aut-Mor rozczarował, choć trzeba zaznaczyć, że w jego składzie zabrakło Dawida Dumy i Mateusza Zbiranka, którzy poprowadzili go do wygranej na inaugurację z FC Świecie.

Szał Kart

GMD:

Złota: Karbowski, Srebrna: Czarnowski, Brązowa: Gaca

Haber:

Złota: Kokoladze, Srebrna: Rybacki Damian, Brązowa: Szczygieł

Klub Podróżnika/Szkoły APIS vs Pastbruk/Vox Grudziądz

Klub Podróżnika/APIS – Pastbruk/Vox Grudziądz 6:1 (1:0)

Bramki:

KP/APIS: Marcin Gałusza 2, Jakub Łytkowski 1, Marcin Dolewski 1, Filip Rzepka 1, Mateusz Szymecki 1.

Pastbruk: Wojciech Góralski 1.

MVP meczu: Paweł Zadrużyński (KP/APIS).

Spotkanie miało kilka faz. Po wzajemnym badaniu sił w 6. min. Klub Podróżnika na prowadzenie wyprowadził Jakub Łytkowski, który wykorzystał świetne zagranie Filipa Rzepki. Potem beniaminek miał kilka okazji na podwyższenie wyniku, ale Marcin Gałusza, Dominik Armatowski czy Filip Rzepka nie zdołali zaskoczyć Mateusza Wiśniewskiego. Grudziądzanie najlepsze sytuacje do wyrównania mieli pod koniec 1. połowy. Nie wykorzystali ich Jarosław Górski, Paweł Górski i Wojciech Góralski. Świetnie w bramce KP/APIS spisywał się Paweł Zadrużyński. Po przerwie Pastbruk dążył dalej do wyrównania. Groźne strzały oddali Mateusz Rumiński, Paweł Górski i Michał Majka, jednak Zadrużyński był czujny. W 18. min. debiutujący w naszej lidze Wojciech Góralski doprowadził do remisu. Grudziądzanie chcieli pójść za ciosem. Dwie okazje miał Góralski, próbowali też Majka i Fabian Chodyna, lecz Zadrużyński bronił jak w transie. Gdy wydawało się, że Pastbruk/VOX obejmie w końcu prowadzenie skuteczny cios wyprowadził beniaminek. W 22. min. kapitalnym uderzeniem zza pola karnego pod poprzeczkę popisał się Marcin Gałusza. Piłkarze z Grudziądza próbowali odpowiedzieć, słupki obili Majka i Góralski. Zespół z Jeżewa był skuteczniejszy. W 24. min. Wiśniewskiego z ostrego kąta zaskoczył Marcin Dolewski, 90 sekund potem jego wyczyn niemal skopiował Marcin Gałusza. W ostatniej minucie piłkarze KP/APIS przypieczętowali historyczną victorię w Extralidze golami Filipa Rzepki i Mateusza Szymeckiego.

 

Szał Kart

KP/APIS:

Złota: Zadrużyński, Srebrna: Gałusza, Brązowa: Rzepka

Pastbruk/VOX:

Złota: Góralski, Srebrna: Górski P., Brązowa: Górski J.

Feniks Łasin vs Śródmieście Grudziądz

Feniks Łasin – Śródmieście Grudziądz 5:3 (2:2)

Bramki:

Feniks: Ermanno Gubała 2, Hubert Marszałek 1, Przemysław Kamieniecki 1, Kacper Kurkiewicz 1.

Śródmieście: Łukasz Lazurek 1, Kamil Loduchowski 1, Adrian Szumachowski 1.

MVP meczu: Ermanno Gubała (Feniks Łasin).

 

Derby powiatu grudziądzkiego w Stalex Lidze były wyrównane. Lepiej zaczęli je łasinianie, którzy po trafieniach Huberta Marszałka i Przemysława Kamienieckiego prowadzili w 7. min. 2:0. Grudziądzanie do przerwy zdołali odrobić straty. W 9. min. kontaktową bramkę strzelił Łukasz Lazurek, a cztery minuty później do remisu ładnym uderzeniem z dystansu doprowadził Kamil Loduchowski. W 20. min. Śródmieście pierwszy raz objęło prowadzenie za sprawą Adriana Szumachowskiego, który znakomicie wykonał rzut wolny. Minutę potem mogło być 4:2, ale Paweł Przybyłek trafił w słupek, a próbujący dobić futsalówkę Mateusz Cieszyński przestrzelił. W 22. min. znów mieliśmy remis, a tym razem znakomicie z rzutu wolnego przymierzył Ermanno Gubała. Obaj beniaminkowie chcieli ten mecz wygrać, ale konkretniejszy w ofensywie był Feniks. W 27. min. ładną dwójkową akcję przeprowadzili Kacper Kurkiewicz i Oskar Śmigielski, a do siatki piłkę wpakował ten pierwszy. W ostatniej minucie kropkę nad drugą victorią zespołu z Łasina postawił Ermanno Gubała wykorzystując rzut karny przedłużony.

 

Przyjaciele z Boiska Bysław vs Feniks Futsal Team

Przyjaciele z Boiska Bysław – Feniks Futsal Team 5:6 (5:5)

Bramki:

Przyjaciele: Szymon Nelke 2, Gracjan Pilarski 1, Filip Olszewski 1, Patryk Musiał 1.

Feniks FT: Mateusz Skowroński 3, Łukasz Witko 2, Robert Czartowski 1.

MVP meczu: Łukasz Witko (Feniks Futsal Team).

Oba zespoły stworzyły ciekawe futsalowe widowisko. Początek należał do Feniks Futsal Team, który wyszedł w 5. min. na 2:0 po golach Łukasza Witko i Mateusza Skowrońskiego. Przyjaciele odpowiedzieli w 9. min. za sprawą Gracjana Pilarskiego, ale chwilę potem na 3:1 trafił Robert Czartowski. Ostatnie pięć minut przed przerwą to była prawdziwa wymiana ciosów. Zaczął ją beniaminek z Bysławia, który po dwóch strzałach Szymona Nelke i jednym Filipa Olszewskiego wyszedł na 4:3. Do remisu szybko doprowadził ładnym uderzeniem z rzutu wolnego Łukasz Witko. Nie minęło 30 sekund, a Patryk Musiał trafił na 5:4 dla Przyjaciół. Wynik do przerwy ustalił Mateusz Skowroński. W 2. połowie drużyny nie utrzymały wysokiej skuteczności. Więcej z gry mieli piłkarze Feniksa, ale brakowało wykończenia akcji. Dobre zawody rozgrywał bramkarz Aleksander Kufel (21 obronionych strzałów). Bysławianie odgryzali się kontrami, lecz czujny był Kacper Wielewicki, który między słupkami pojawił się po przerwie. W 25. min. Feniks Futsal Team odzyskał prowadzenie. Po zagraniu Witko hat-tricka skompletował Mateusz Skowroński. Ten gol okazał się zwycięski, choć w ostatnich minutach Przyjaciele z Boiska mieli dwie świetne sytuacje na remis, jednak nie potrafili ich wykorzystać. I wciąż pozostają w naszej lidze bez punktu.

 

Noe-Trans/Rolmasz vs Pantery/Gresta

Noe-Trans Przysiersk – Pantery/Gresta 4:2 (3:0)

Bramki:

Noe-Trans: Marian Kasperski 1, Mateusz Ligmanowski 1, Patryk Szymecki 1, Martin Gerke 1.

Pantery: Jakub Olszewski 1, Mikołaj Szyca 1.

MVP meczu: Marek Bernacki (Noe-Trans).

 

Noe-Trans zaczął z wysokiego „C”. W 42. sekundzie wynik otworzył Marian Kasperski, a minutę potem na 2:0 podwyższył Mateusz Ligmanowski. Pantery w 1. części dochodziły do sytuacji strzeleckich, ale brakowało im zdecydowanie precyzji lub na posterunku był dobrze dysponowany bramkarz Marek Bernacki (w całym meczu obronił 16 strzałów). Przysierszczanie byli w ofensywie konkretniejsi. W 6. min. po kontrze zadali trzeci cios, a do siatki trafił Patryk Szymecki. Wynik nie zmienił się do przerwy, choć okazje były z obu stron. M.in. Nikodem Cukrowski obił słupek bramki Bernackiego. Po przerwie piłkarzom spod znaku Gresty wciąż brakowało skuteczności. Aktywni byli Jakub Olszewski, Karol Nicieja i Szymon Taczyński, lecz piłka nie chciała znaleźć drogi do bramki. W 21. min. powinno być 4:0, ale w akcji trzech na jednego spudłował Dawid Kulczyk. Minutę potem Martin Gerke po solowej akcji przez pół boiska podwyższył prowadzenie Noe-Trans. Pantery niemoc przełamały w 26. min., gdy po kontrze gola zdobył Jakub Olszewski. 60 sekund później zrobiło się 4:2, a strzałem z dystansu Bernackiego zaskoczył Mikołaj Szyca. Piłkarze Noe-Trans w ostatnich dwóch minutach nie pozwolili rywalom na więcej i zanotowali drugie zwycięstwo w tym sezonie.

 

Wilk Świecie vs Black Mamba/Ragnar/Vector Team

Wilk Świecie – Black Mamba/Ragnar/Vector Team 0:24 (0:14)

Bramki:

Black Mamba: Bartosz Kochański 6, Mateusz Kawecki 5, Marcin Adamczyk 4, Jakub Simionkowski 3, Michał Pawelec 2, Kacper Kiełpiński 2, Sebastian Konieczny 1, Adrian Kawecki 1.

MVP meczu: Bartosz Kochański (Black Mamba).

 

Piłkarze Black Mamby zgodnie z przewidywaniami wykorzystali szanse, żeby nałapać punktów kanadyjskich i wziąć udział w „kopertówkach”. Od początku uzyskali przewagę i już w 24. sekundzie Michał Pawelec rozwiązał worek z bramkami. Kolejne gole padały średnio co 1-2 minuty. Młode Wilki próbowały przeszkadzać o wiele starszym rywalom, ale w 12. min. było już 10:0. Bramkarz „Czarnej Mamby” Karol Wyrąbkiewicz był w tej części praktycznie bezrobotny. Tylko w 13. min. musiał wykazać się przy strzale Sebastiana Bukowskiego. Po przerwie Wilków wsparli ich trenerzy Mateusz Rezmer (bronił przez 7 minut) i Mateusz Chabowski. Młodzi piłkarze mieli dwie okazje na zdobycie honorowego gola, ale Jeremiasz Zarembski i Bukowski nie zdołali oddać nawet strzałów. Potem gracze Black Mamby dołożyli kolejne trzy bramki i w 19. min. prowadzili już 17:0. Wtedy znów szansę miał Zarembski, lecz Wyrąbkiewicz był czujny. Wydawało się, że w tym meczu nie pęknie „20”, bo Wilki broniły się skutecznie. Na trzy minuty przed końcem było 18:0. Jednak na finiszu „Czarna Mamba” dołożyła jeszcze sześć goli, w tym trzy w ostatnich 50 sekundach. Królem polowania okazał się Bartosz Kochański, który strzelił sześć bramek, a przy pięciu innych asystował. Karol Wyrąbkiewicz zaliczył pierwsze w tym sezonie „zerko”, a w sumie razem z nim do losowania kopert przystąpiło siedmiu zawodników.