Dzień: 2020-12-16

Chełmża Futsal Team vs Gresta/Espack/Sadowska

Chełmża Futsal Team – Gresta/Espack/Sadowska 2:4 (0:1)

Bramki:

Chełmża: Dormowicz 1, Łagodziński 1

Gresta: Kaczkowski 1, Kocieniewski 1, Wiśniewski 1, Szpankiewicz 1 (z przedłużonego karnego)

Żółte kartki: Kwiatkowski, Brandt, Piskorski, Dormowicz (Chełmża), Ernest, Wiśniewski (Gresta)

Szał kart:

Gresta: Szpankiewicz, Kaczkowski, Kocieniewski

Chełmża: Dormowicz, Łagodziński, Brandt

MVP: Dawid Szpankiewicz (Gresta)

Jak dotąd był to najtrudniejszy mecz dla obrońców tytułu. W pierwszej połowie mimo sporej przewagi optycznej, Gresta prowadziła tylko 1:0 po golu w 4’ minucie niezawodnego Kaczkowskiego. Przewaga optyczna Gresty była spora, ale mistrz raził nieskutecznością. Gracze Chełmży z kolei nie mieli pomysłu na przeforsowanie obrony Gresty w której prym wiedli Kocieniewski i Słaby. W pierwszym kwadransie najlepszą okazję dla Chełmży miał Łukasz Brandt, ale jego strzał wybronił Semrau. W drugiej połowie dość szybko bramkę na 2:0 zdobył Szymon Kocieniewski, któremu pomógł nieco rykoszet. Chełmża ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków, ale najbliższy pokonania Semraua był…Dominik Kwiatkowski, bramkarz Chełmży, który wybijając piłkę spod własnej bramki omal nie zaskoczył Semraua. Ten jednak skapitulował w końcu po uderzeniu Łukasza Dormowicza dokładnie po 9 minutach i 51 sekundach drugiej połowy. Oznacza to, że popularny „Semryk” wyśrubował niebotyczny rekord 84 minut i 51 sekund w Stalex Lidze bez utraty gola! Doprawdy ciężko będzie komukolwiek powtórzyć ten wynik. Gresta odpowiedziała szybko golem Tomasza Wiśniewskiego na 3:1, ale równie szybko Chełmża poszła za ciosem i za sprawą Radosława Łagodzińskiego znów złapała kontakt, tym razem przy stanie 2:3. Mecz się zaostrzył w końcówce. Sędziowie pokazali w sumie aż 6 żółtych kartek, w tym cztery dla Chełmży. W końcówce w niegroźnej sytuacji pod bramką rywala zupełnie bez sensu faulował Brandt. Do piłki z przedłużonego karnego podszedł najlepszy strzelec w tym elemencie gry w poprzednim sezonie w ekipie Gresty – Dawid Szpankiewicz i pewnym strzałem pokonał Kwiatkowskiego, ustalając wynik meczu na 4:2 dla Gresty. Nie mniej jednak drużynie z Chełmży należą się spore słowa uznania za stoczenie wyrównanego pojedynku z obrońcą tytułu.

KP/APIS vs FC Struchawa

KP/Apis – FC Struchawa 8:1 (3:1)

Bramki:

KP/Apis – Romanowski 2, Bocian 2, Jeziorski 2, Klafczyński 1, Szymański 1

Struchawa – Jaworski 1

MVP – Pawkin (KP/Apis)

Spotkanie to miało być dla jeżewian jednym z tych, które określa się jako “must win” w kwestii ewentualnej gry w II lidze. Początkowe minuty nie zapowiadały jednak pewnej wiktorii KP/Apis. Wynik otworzył prostym strzałem Adam Bocian. Kiedy wszyscy myśleli, że za chwilę faworyt dołoży kolejne trafienia, bramkarza Maćkiewicza pokonał Jaworski. Riposta była natychmiastowa. Dwa ładne gole zdobył Romanowski i te trafienia uspokoiły poczynania Kp/Apis. Z każdą kolejną minutą przewaga jeżewian nie podlegała już żadnej dyskusji, czego efektem były następne bramki. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 8:1 i jest to dobry prognostyk przed spotkaniami w najbliższy weekend, które mogą dać już nam odpowiedzi, które ekipy zagrają w II, a które w III lidze.

Unisław Team PBDI vs Young Boys Świecie

Unisław Team – Young Boys Świecie 5:2 (1:2)

Bramki:

Unisław – Wójtowicz 3, Jaworski 1, Szatkowski 1

Young Boys – Kułakowski 1, Ławicki 1

MVP – Wójtowicz (Unisław Team)

Przez pierwsze 15 minut oba zespoły szukały swoich szans przede wszystkim przy kontratakach. Zawsze jednak czegoś zabrakło, aby móc pokonać bramkarza rywali. Dopiero wynik w 10 minucie otworzył Kułakowski, na co po chwili odpowiedział Jaworski. Kiedy wydawało się, że na przerwę schodzić będziemy z wynikiem remisowym z pozoru nie groźną sytuację na bramkę zamienił Ławicki. Na początku drugiej połowie bramkę wyrównującą strzelił Wójtowicz. Bardzo długo utrzymywał się remis, a podział punktów stawał się coraz bardziej realny. Wtedy o sobie ponownie przypomniał Wójtowicz, który dołożył dwie bramki. Trafienie zaliczył jeszcze Szatkowski i to Unisław schodził ze świeckiego parkietu zwycięski.