StalexLiga

Switch to desktop Register Login

Serock sprawcą największej niespodzianki

Aż dwóch drugoligowców awansowało do ćwierćfinału. POL-OSTEG Serock pokonał MG Eco Invest 2:0 po bardzo zaciętym meczu, TAF Toruń wysoko ograła 10:3 Skodę. Grono ćwierćfinalistów również dość niespodziewanie uzupełni POL-HEM, który startując z niższej pozycji wygrał 5:2 z Chełmżą.

 

 

Relacje z meczów barażowych:

Chełmża Futsal Team – POL-HEM/Wasbud/Agrokompleks/Pawstal 2:5 (2:4)
Bramki:
Chełmża: Zielniewski 1, Wiśniewski 1
POL-HEM: Januszkiewicz 2, Misiaszek 1, Nowicki 1, Zarembski 1,
Żółte kartki: K. Ciesielski (Chełmża), Janikowski (POL-HEM)
MVP: Paweł Januszkiewicz (POL-HEM)

Chełmża nie ma szczęścia do meczów z POL-HEM-em i tak było również tym razem. Ekipa Michała Pamulaka już w 57’ sekundzie objęła prowadzenie po golu Nowickiego. POL-HEM dokładał szybko kolejne bramki i po trafieniach Misiaszka, pięknym golu w samo okienko Januszkiewicza i bramce Zarembskiego prowadził 4:0, co było dla Chełmży absolutnym szokiem! Ekipa Kamila Ciesielskiego zabrała się jednak do odrabiania strat i jeszcze przed przerwą zdobyła dwa gole, a miała kilka świetnych okazji nawet do tego, aby strzelić jeszcze gola kontaktowego. Wydawało się zatem, że jeszcze nie wszystko dla Chełmży stracone, mimo gry bez takich czołowych zawodników, jak Bocian, czy Urbański. Zespół POL-HEM-u w drugiej połowie zagrał jednak bardziej skoncentrowany w obronie i do końca meczu nie stracił już żadnego gola. W końcówce natomiast bramkę na 5:2, pieczętującą awans do ćwierćfinału zdobył Paweł Januszkiewicz. Tym samym POL-HEM stał się drugim obok Unisławia spadkowiczem, który zameldował się w najlepszej ósemce ligi, co również jest sytuacją dość rzadką w historii Stalex Ligi.

MG Eco Invest Grudziądz – POL-OSTEG Serock 0:2 (0:0)
Bramki:
POL-OSTEG: Szczęsny 1, Hiller 1
MVP: Fabian Hiller – „Zerko” – 14 strzałów obronionych oraz bramka na 0:2

Obie drużyny spotkały się tydzień temu w ćwierćfinale Pucharu Ligi, gdzie do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były dwie dogrywki. To zapowiadało, że czeka nas kolejne świetne spotkanie. Serock zagrał bez pauzującego za kartki kapitana, Arkadiusza Górskiego, natomiast do grudziądzan dołączył Jakub Bollin. Pierwsza połowa mimo, że bez goli, mogła się podobać. Obie ekipy miały swoje okazje, ale kapitalnie bronili Muller i Hiller. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, choć to grudziądzanie mieli lepsze okazje, ale albo pudłowali albo w bramce jak w ukropie uwijał się Hiller. Bramkarz Serocka przez chwilę doznał nawet lekkiego urazu, ale mimo bólu pozostał w bramce i jak się potem okazało został bohaterem swojej drużyny. Na pierwszą bramkę przyszło czekać aż do 37’ minuty, gdy bardzo aktywny na parkiecie Ireneusz Szczęsny znalazł się w dobrej okazji i przytomnie uderzył na bramkę Mullera. Mimo, że golkiper z Grudziądza zdołał jeszcze odbić piłkę, ta poleciała w górę i mimo to wpadła do bramki obok zdezorientowanych zawodników. Niemal w tym samym momencie grudziądzanie poprosili o czas, bo musieli zaryzykować grę bez bramkarza. Tym razem pościg jednak się nie udał, a w zamian Fabian Hiller wykopał piłkę spod własnej bramki na tyle przytomnie, że wpadła do „pustaka” i sensacja stała się faktem. Hiller zanotował przy tym zerko, broniąc 14 piekielnie trudnych strzałów. Rzadko się zdarza, że ekipy Fabiana Chodyny brakuje w ćwierćfinałach, ale tym razem niestety ekipa z Serocka zamknęła drzwi grudziądzanom do walko o Galę Finałową.

TAF Toruń – Bs Skoda Auto Grudziądz 10:3 (3:1)
Bramki:
TAF: Suchocki 5, Szczepaniak 2, Kończalski 1, Wiśniewski 1, Zieliński 1
Skoda: Rybiński 2, Nowaczek 1
Żółte kartki: Skibiński, Kukowski (TAF Toruń)
MVP: Mateusz Kończalski (TAF Toruń)

Co ciekawe pierwszy kwadrans należał w tym meczu do Skody. Dwóch świetnych sytuacji nie wykorzystał Bartosz Rybiński, przy czym podczas jednej z akcji bramkarz TAF-u musiał ratować się faulem, za co zobaczył żółtą kartkę. Nawet gdy w końcu po 14 minutach TAF otworzył wynik za sprawą Kończalskiego, Skoda wyrównała po golu Rybińskiego. Ostatnia minuta pierwszej połowy była jednak piorunująca w wykonaniu duetu Suchocki – Szczepaniak. Obaj panowie podzielili się golem i asystą i po dwóch akcjach, pierwszą połowę TAF wygrywał 3:1. Po przerwie na parkiecie panował już tylko jeden zespół. Rozstrzelał się „Suchy”, a miał przy tym świetnie dysponowanego asystenta w postaci Kończalskiego, który w całym meczu aż pięciokrotnie podawał kolegom piłki jak na tacy. Gdy dość szybko zrobiło się 7:1, jasne było, że torunianie już mają wszystko poukładane i myślami są w ćwierćfinale. W końcówce obie ekipy mogły sobie zatem pozwolić już na grę na luzie, choć trzeba dodać, że Skoda do końca walczyła o honorowy wynik.

Zaloguj się, by skomentować