StalexLiga

Switch to desktop Register Login

Syla lepsza od Gresty, pierwsze punkty Skody i Orłów

W hicie kolejki Syla pokonała Grestę 4:2. Pierwsze zwycięstwa w sezonie odnieśli Skoda i Świeckie Orły, a na deser, pierwsze punkty stracił Eurodrób Toruń, który tylko zremisował 3:3 z MG Eco Invest.

Relacje:


BS Skoda Auto Grudziądz – Unisław Team 6:5 (4:3)
Bramki:

Skoda: D. Górski 2, Guttman 1, Rybiński 1, Nowaczek 1, Hapka (samobójcza)
Unisław: Modrzyński 3, Buller 1, Ł. Komur 1
MVP: Dawid Górski (BS Skoda Auto Grudziądz)

karty:
Skoda: Górski - złota, Rybiński - srebna, Chojnowski - brązowa

sb-gorski-gold sb-rybinski-silver sb-chojnowski bronz-e
Unisław: Modrzyński - złota, Hapka - srebna, Ł.Komur - brązowa

un-modrzynski-gold hapka-silver un-komurl-braz

Mecz rozpoczął się świetnie dla Skody, która już po niespełna trzech minutach prowadziła 2:0 po samobójczej bramce Hapki i golu Nowaczka. Unisław zagrał tym razem bez bramkarza Bartosza Piotrowskiego i Mateusza Komura i widać było wyraźnie te braki. Ciężar gry musieli wziąć na siebie młodsi gracze. Spośród nich najlepiej spisał się Przemysław Modrzyński, który ustrzelił hat-tricka. To właśnie Modrzyński zdobył gola na 1:2. Potem jednak Skoda wyraźnie odskoczyła na 4:1 po golach Rybińskiego i Górskiego. Mimo to jeszcze przed przerwą kolejne dwa trafienia spowodowały, że klasycznego hat-tricka skompletował Modrzyński, a w meczu zrobił się znów wynik na styku, tym razem 4:3. W drugiej połowie po golu Bullera, Unisław doprowadził do remisu 4:4. Skoda znów jednak zdołała odskoczyć na dwie bramki przewagi po golach Górskiego i Guttmana. Unisław odpowiedział już tylko golem Łukasza Komura, a na domiar złego w samej końcówce kontuzji nabawił się Szymon Kocieniewski.

 

Syla/Kręgielnia/Lumifil Development – Gresta/Espack/Sadowska 4:2 (2:0)
Bramki:
Syla: Retlewski 2, Janus 1, Mik 1
Gresta: Wenerski 1, Ernest 1
Żółte kartki: Retlewski (Syla), Wiśniewski (Gresta)
MVP: Dawid Retlewski (Syla/Kręgielnia/Lumifil Development)

karty:
Syla: Retlewski - złota, Janus - srebna, Słupecki - brązowa

s-retlewski-gold janus silver  s-slupecki-braz 
Gresta: Wenerski - złota, Ernest - srebna, Kolmajer - brązowa

gr-wenerski-gold gr-ernest-silver g-kolmajer-braz


Hit kolejki nie zawiódł oczekiwań. Gra toczyła się w bardzo szybkim tempie i nie brakowało ostrych spięć, choć zawodnicy szanowali się nawzajem. Na pierwszą bramkę przyszło nam czekać aż do 14’ minuty, kiedy to do siatki trafił Dawid Retlewski. Trzeba dodać, że już w drugiej minucie kontuzji palca nabawił się bramkarz Gresty, Daniel Semrau, ale mimo to cały mecz grał z bolącym i owiniętym palcem. W Syli natomiast zadebiutował trzeci już bramkarz Bartosz Goszka, po tym, gdy kontuzji nabawił się Fabiszewski, a Bernacki odszedł do AUT-MOR-u. Ostatecznie do przerwy Syla prowadziła 2:0, bo drugiego gola jeszcze w pierwszej połowie zdobył najlepszy na boisku Dawid Retlewski. To był z pewnością najlepszy w tym sezonie występ Retlewskiego, ale podobno kierownictwo Syli twierdzi, że jeden z ostatnich, bo zawodnik podpisał kontrakt z Kotwicą Kołobrzeg i może mieć problemy z grą w Stalex Lidze. Po zmianie stron bramkę kontaktową dla Gresty strzelił szybko Łukasz Wenerski. Po chwili jednak odpowiedzieli Janus i Mik. Zrobiło się nagle 4:1 i mecz praktycznie się rozstrzygnął. W końcówce gol na 2:4 Wojtka Ernesta był już tylko na otarcie łez dla Gresty, która może mieć poważny problem ze znalezieniem się w pierwszej „czwórce”.

 

Chełmża Futsal Team – Raf-Mix i Partnerzy 2:5 (2:2)
Bramki:
Chełmża FT: Urbański 1, Wiśniewski 1
Raf-Mix: Kmiecik 1, Dudzik 1, Havrylov 1, Belzyt 1, Wasiak 1
MVP: Pavlo Havrylov (Raf-Mix i Partnerzy)

karty:
Chełmża: Urbański - złota, Wiśniewski - srebna, Bocian - brązowa

ch-urbanski-gold ch-wisniewski-silver ch-bocian-braz
Raf-Mix: Havrylov - złota, Belzyt - srebna, Dudzik - brązowa

ra-havrylov-gold ra-belzyt-silver ra-dudzik-braz

Chełmży należą się wielkie brawa szczególnie za grę w pierwszej połowie. Pierwszy gol padł dopiero w 12’ minucie i w dość nietypowych okolicznościach, bo Tomasz Urbański zaskoczył Szymona Kmiecika, jednego przecież z lepszych bramkarzy Stalex Ligi strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego! Kmiecik szybko się jednak zrehabilitował, zdobywając wyrównującą bramkę, gdy Raf-Mix zagrał w swoim kultowym wariancie z aktywnym na połowie przeciwnika bramkarzem. Kilkadziesiąt sekund później mistrz po golu Pawła Dudzika wyszedł na prowadzenie, ale do remisu 2:2 doprowadził Bartosz Wiśniewski. W drugiej połowie Raf-Mix opanował już grę i przypieczętował swą dominację trzema bramkami. Wygrana mogła być wyższa, ale wyraźnie swojego dnia nie miał „złoty but” poprzedniego sezonu, Łukasz Kulczewski, który marnował wiele okazji. Mimo to Raf-Mix w końcówce miał już mecz pod kontrolą i zainkasował kolejne trzy punkty, odnosząc piąte z rzędu zwycięstwo w tym sezonie, czym praktycznie przypieczętował sobie miejsce w ćwierćfinale.

Świeckie Orły – POL-HEM/Wasbud/Agrokompleks 7:4 (5:1)
Bramki:

Świeckie Orły: Igliński 2, Kotala 2 (1 z karnego), Góra 1, Rożnowski 1 (z przedłużonego karnego), Januszkiewicz (samobójcza)
POL-HEM: Krukowski 1, Misiaszek 1 Zarembski 1, Piasecki 1(z przedłużonego karnego)
Żółte kartki: Igliński (Świeckie Orły), Tatera (POL-HEM)
MVP: Michał Igliński (Świeckie Orły)

karty:
Orły: Igliński - złota, Prybiński - srebna, Kotala - brązowa

sw-iglinski-gold sw-prybinski-silver kotala-braz
POL-HEM: Piasecki - złota, Misiaszek - srebna, Zarembski - brązowa

po-piasecki-gold po-misiaszek-silver po-zarembski-braz

Świeckie Orły po występie w Pucharze Polski są wyraźnie w trendzie wzrostowym, a na dodatek mają teraz niezwykle korzystny terminarz. Z POL-HEM-em przez większość spotkania miały sprawy pod kontrolą. Wynik meczu otworzył Michał Igliński. Po świetnie rozegranym rzucie wolnym wyrównał szybko co prawda Krukowski, ale potem cała reszta pierwszej połowy należała do młodej ekipy „Orzełków”, które strzeliły 4 gole i do przerwy wyraźnie prowadziły 5:1! Gdy na 6:1 podwyższył Igliński, nikt już nie wierzył w sukces POL-HEM-u, tymczasem gracze Michała Pamulaka, zaczęli nagle odrabiać straty! Do siatki trafili Misiaszek, nowy dopisany zawodnik Michał Zarembski oraz Dawid Piasecki z przedłużonego karnego i nagle zrobiło się już tylko 6:4. POL-HEM zwietrzył szansę i poprosił o czas, bo w tym fragmencie gra Orłów wyraźnie się załamała. POL-HEM zamiast jednak odrobić starty, stracił siódmego gola, którego wbił sobie sam, po pechowej interwencji Januszkiewicza.

MG ECO Invest – Eurodrób Toruń 3:3 (2:0)
Bramki:
MG Eco: Olszewski 2, Stankiewicz 1
Eurodrób: Papierowski 2, Jankiewicz 1
MVP: Piotr Papierowski (Eurodrób Toruń)

karty:
MG Eco: Olszewski - złota, Stankiewicz - srebna, Muller - brązowa

mg-olszewski-gold mg-stankiewicz-silver m-muller-braz
Eurodrób: Papierowski - złota, Jankiewicz - srebna, Romanowski - brązowa

eu-papierowski-gold  ue-jankiewicz-silver eu-romanowski-braz

Ostatni mecz przed świętami również przyniósł wiele emocji. Spotkanie świetnie zaczęło się dla grudziądzan, którzy szybko objęli prowadzenie po golu Olszewskiego. Toruń rzucił się do odrabiania strat i wyraźnie zdominował grudziądzan, ale albo świetnie bronił Muller albo sami torunianie seryjnie pudłowali. Tymczasem pod koniec pierwszej połowy kapitalną kontrę golem na 2:0 zakończył Stankiewicz. Zapachniało sensacją. Początek drugie połowy to jednak mocne uderzenie Eurodrobiu. Już po kilku minutach i golach Jankiewicza oraz Papierowskiego na tablicy mieliśmy remis 2:2 Po tym golu spotkanie bardzo się wyrównało i obie ekipy miały świetne sytuacje. Bliżsi zdobycia gola byli nawet grudziądzanie, ale Romanowski błysnął refleksem gdy w jednej akcji obronił bombę Stankiewicza i dobitkę Pawła Górskiego. W odpowiedzi, stary lis „Papa” Papierowski zaskoczył Mullera i niemal z zerowego kąta odbił piłkę od biodra bramkarza, a ta wpadła do siatki. Eurodrób objął prowadzenie 3:2, a o przerwę na żądanie poprosili grudziądzanie. Tym razem w końcu drużynie Fabiana Chodyny udało się przełamać pecha w spotkaniu z torunianami. W ostatniej minucie meczu, po uderzeniu z dystansu, czubkiem buta kierunek piłki zmienił Amadeusz Olszewski, ratując tym samym bezcenny, bo wywalczony na samych „kurczakach” punkt!

Zaloguj się, by skomentować