Dzień: 2023-12-23

Pastbruk/Vox Grudziądz vs Gresta i Partnerzy

Pastbruk/VOX Grudziądz – Gresta & Przyjaciele 4:3 (0:0)

Bramki:

Pastbruk: Jarosław Górski 1, Michał Majka 1, Mateusz Rumiński 1, Przemysław Nowaczek 1.

Gresta: Damian Fijałkowski 1, Tomasz Wiśniewski 1, Kacper Babik 1.

MVP meczu: Przemysław Nowaczek (Pastbruk/VOX).

Szał Kart

Pastbruk:

Złota: Nowaczek, Srebrna: Majka, Brązowa: Stankiewicz

Gresta:

Złota: Babik, Srebrna: Fiałkowski, Brązowa: Lubański

Bramki grudziądzan strzegł gość Mariusz Śliwiński (w sezonie 2020/21 grał w Olimpia#86/87), który przez 25 minut nie dał się zaskoczyć rywalom popisując się kilkoma udanymi interwencjami. Pierwsza połowa nieco rozczarowała, choć oba zespoły miały sytuacje na otwarcie wyniku. Po stronie Pastbruka mogli o to pokusić się Michał Majka (2), Przemysław Nowaczek, Bartosz Rybiński i Sebastian Cyrankowski. Dobrze bronił Brajan Olkiewicz. Po drugiej stronie boiska należy odnotować dwie celne próby z dystansu Kacpra Babika, przegrany pojedynek sam na sam ze Śliwińskim Łukasza Komura i słupek Michała Kolano. W 2. części piłkarze z Grudziądza potrzebowali 17 sekund, by zadać skuteczny cios. Po podaniu Patryka Stankiewicza gola zdobył Jarosław Górski. Potem okazje mieli Majka, Mateusz Rumiński, Nowaczek i Górski, ale zabrakło im precyzji. Z kolei do remisu powinien doprowadzić Oskar Graczyk. W 24. min. Olkiewicz popełnił błąd na środku boiska na rzecz Michała Majki, który ze spokojem posłał piłkę do pustej bramki i było 2:0. Gresta momentalnie wróciła do gry za sprawą kontaktowego trafienia Damiana Fijałkowskiego. Jednak Pastbruk odpowiedział również szybko po strzale Mateusza Rumińskiego i w 25. min. wygrywał 3:1. Gresta wycofała bramkarza i ten manewr przyniósł jej dwa szybkie gole. Kontaktowego zdobył Tomasz Wiśniewski, a na 3:3 Kacper Babik w 27. min. Mistrz zaryzykował jeszcze raz i na ostatnie 60 sekund wrócił do gry z „lotnym golkiperem”. Jednak tym razem słono za to zapłacił. Na 18 sekund przed końcem victorię grudziądzanom zapewnił Przemysław Nowaczek. Gresta przegrała drugi mecz z rzędu, a Pastbruk wygrał po raz drugi.

 

Orły Galportu vs GMD Plus

Orły Galportu – GMD Plus 6:4 (2:1)

Bramki:

Orły Galportu: Adam Kardas 3, Dawid Wietrzykowski 2, Maciej Śliwiński 1.

GMD Plus: Dmytro Chernushkin 2.

MVP meczu: Adam Kardas (Orły Galportu).

Szał Kart

Orły:

Złota: Kardas, Srebrna: Wietrzykowski, Brązowa: Śliwiński

GMD:

Złota: Chernushkin, Srebrna: Karbowski, Brązowa: Gaca

Oba zespoły stworzyły ciekawe widowisko. Na początku formę Kacpra Siudy dwukrotnie sprawił Ukrainiec Dmytro Chernushkin i raz Aleksander Karbowski. Po drugiej stronie boiska stuprocentowej okazji nie wykorzystał Patryk Jarantowicz. W 3. min. Marcin Gaca za wszelką cenę chciał opanować piłkę przed autem i w efekcie uruchomił akcję Orłom, która przyniosła otwarcie wyniku. Autorem gola był Adam Kardas. W 7. min. bliski wyrównania był Karbowski. Pierwszy jego strzał obronił Siuda, a przy dobitce dobrze swojego golkipera zaasekurował Kardas wybijając futsalówkę z linii bramkowej. W odpowiedzi dwa razy groźnie z dystansu uderzał Patryk Kotala, lecz na posterunku był Mikołaj Michalak. W 12. min. kosztowną stratę przed własnym polem karnym popełnił Adam Kardas, co wykorzystał Dmytro Chernushkin i mieliśmy remis. Orły Galportu odzyskały prowadzenie 53 sekundy przed przerwą, gdy akcję Karola Misiaszka z Dawidem Wietrzykowskim precyzyjnym uderzeniem z dystansu sfinalizował Adam Kardas. W 2. połowie emocji było jeszcze więcej. W 18. min. za brzydki faul na bramkarzu czerwoną kartkę zobaczył Kacper Piór. Piłkarze GMD Plus wykorzystali przewagę połowicznie. Najpierw do remisu doprowadził wszędobylski Chernuskhin (15 strzałów w całym meczu, 10 celnych), lecz za chwilę świecianie skontrowali i na 3:2 trafił Dawid Wietrzykowski. Zespół Damiana Ejankowskiego jeszcze raz wyrównał w 24. min. po solowej akcji Aleksandra Karbowskiego, jednak Orły odpowiedziały błyskawicznie za sprawą Macieja Śliwińskiego. Ostatnie sześć minut to akcje z obu stron. W 27. min. na 5:3 podwyższył Wietrzykowski. GMD Plus wycofał bramkarza, ale zamiast kontaktowego gola był szósty dla rywali, a zdobył go strzałem z własnej połowy „do pustaka” Adam Kardas. Wynik został ustalony po samobójczym trafieniu Patryka Jarantowicza, który niefortunnie blokował strzał Marcina Gacy. Dzięki wygranej Orły wskoczyły na 2. miejsce w tabeli.

 

Haber Team vs Raf-Mix & Partnerzy

Haber Team – Raf-Mix & Przyjaciele 3:4 (1:2)

Bramki:

Haber Team: Adrian Kaczorowski 1, Damian Rybacki 1, Guladi Kokoladze 1.

Raf-Mix: Maciej Słupecki 2, Filip Tadych 1, Dominik Woźniak 1.

MVP meczu: Maciej Słupecki (Raf-Mix & Przyjaciele).

 

Szał Kart

Haber:

Złota: Rybacki Damian, Srebrna: Kokoladze , Brązowa: Rybacki Dominik

Raf-Mix:

Złota: Słupecki, Srebrna: Domański, Brązowa: Woźniak

Początek spotkania należał do Habra, który objął prowadzenie w 1. min. po strzale Adriana Kaczorowskiego. Potem okazje mieli bracia Rybaccy. Damian trafił w słupek, a Dominik przegrał pojedynek sam na sam z Szymonem Kmiecikiem. Próbowali też Gualdi Kokoladze i Przemysław Modrzyński, lecz bez powodzenia. Z czasem Raf-Mix zaczął dochodzić do głosu. Świetną okazję zmarnował w 5. min. Dominik Woźniak. 60 sekund później po akcji lewą stroną i zagraniu Kamila Domańskiego do remisu doprowadził Maciej Słupecki. Potem były akcja za akcję, ale do przerwy tylko raz piłka znalazła drogę do siatki. W 12. min. po sprytnym zagraniu z rzutu rożnego Domańskiego na 2:1 dla Raf-Mix’a trafił Filip Tadych. Haber Team powinien wyrównać tuż przed końcem 1. części, ale Kmiecik zatrzymał Kokoladze, a po dobitce Kaczorowskiego piłkę z linii bramkowej wybił Słupecki. Jednak, co się nie odwlecze… W 17. min. po akcji z bratem Damian Rybacki strzałem z głowy wyrównał stan rywalizacji. Wynik 2:2 utrzymał się tylko 90 sekund. Wicemistrza na prowadzenie przywrócił Maciej Słupecki po zagraniu Dominika Woźniaka. Później znów były akcja za akcję, interwencje bramkarzy. W 25. min. Słupecki zrewanżował się Woźniakowi i ten podwyższył na 4:2. Minutę później sędziowie po długim VAR-ze zarządzili rzut karny za zagranie ręką przez Kacpra Bańkę. Gualdi Kokoladze zamienił go na kontaktowego gola. Haber Team do końca walczył o remis. Okazje mieli Damian Rybacki (słupek), Kamil Węgierek i Kokoladze, ale wynik już nie uległ zmianie. Raf-Mix z Przyjaciółmi nadal pozostają niepokonani w Extralidze i na święta pozostaną w fotelu lidera. Dodajmy, że gościnnie bramki Haber Team strzegł w sobotę Szymon Ciesielski, znany z gry w Chełmża Futsal Team.

Feniks Łasin vs Pantery/Gresta

Feniks Łasin – Pantery/Gresta 7:7 (1:4)

Bramki:

Feniks: Hubert Marszałek 3, Cezary Mrozowski 2, Patryk Jaskólski 1, Kacper Kurkiewicz 1.

Pantery: Szymon Taczyński 2, Kacper Pryszło 1, Wojciech Sondej 1, Aleksander Olszewski 1, Mikołaj Szyca 1, Aleksander Sokólski 1 (samobójcza).

MVP meczu: Kacper Kurkiewicz (Feniks Łasin).

 

Beniaminek z Łasina stracił pierwsze dwa punkty w naszej lidze. Długo zanosiło się, że dozna pierwszej porażki. Pantery były bardzo skuteczne w 1. części. W 11. min. prowadziły już 4:0. Strzelanie zaczął Kacper Pryszło w 1. min. 180 sekund później Aleksander Olszewski trafił w słupek, ale piłka pechowo odbiła się od pleców bramkarza Aleksandra Sokólskiego i wpadła do siatki. Potem dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Szymon Taczyński. Podobnie jak w niedzielę łasinianie byli mocno nieskuteczni do przerwy. Z kilku dobrych sytuacji wykorzystali zaledwie jedną w 12. min., gdy dobrze broniącego Łukasza Śniegowskiego zaskoczył Patryk Jaskólski. W 2. połowie beniaminek był skuteczniejszy. Szybko na 2:4 trafił Hubert Marszałek, lecz Pantery odpowiedziały golem Wojciecha Sondeja. Feniks walczył dalej i doszedł rywali w 23. min. na 4:5 po strzałach Marszałka i Cezarego Mrozowskiego. Potem miał okazje na remis, jednak je zaprzepaścił. To się zemściło. W 25. min. pięknym strzałem w „okienko” popisał się aktywny Aleksander Olszewski. 45 sekund później Olszewski rozegrał akcję z Mikołajem Szycą i ten drugi podwyższył na 7:4. Wydawało się, że Pantery odniosą drugie zwycięstwo w tej edycji. Jednak nic z tego, łasinianie w 80 sekund zdobyli trzy gole (Mrozowski, Kacper Kurkiewicz, Marszałek) i w 28. min. był remis 7:7. Do końca były emocje. Feniks miał dwie „setki” na zwycięskie trafienie, a Pantery jedną, ale wynik nie zmienił się. Beniaminek pozostał liderem II ligi, lecz ma już tylko punkt przewagi nad Noe-Trans przy jednym meczu rozegranym więcej.

 

Przyjaciele z Boiska Bysław vs FC Chełmża

Przyjaciele z Boiska Bysław – FC Chełmża 1:1 (0:0)

Bramki:

Przyjaciele: Filip Olszewski 1.

FC Chełmża: Mateusz Prejs 1.

MVP meczu: Aleksander Kufel (Przyjaciele z Boiska).

 

Beniaminek z Bysławia zdobył historyczny punkt w Stalex Lidze. Mógł sięgnąć po komplet, ale też mógł przegrać po raz czwarty. Znów wśród Przyjaciół wyróżniał się bramkarz Aleksander Kufel, który w całym meczu popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami, a w sumie obronił 19 strzałów rywali. Jego konkurent Karol Banach też zagrał dobre zawody. W 1. połowie nie doczekaliśmy się goli, mimo okazji z obu stron. W zespole z powiatu tucholskiego najbliższy celu był Norbert Parszyk, ale trafił w słupek. Po drugiej stronie boiska niewiele do szczęścia zabrakło Maciejowi Dittmannowi, który główkował tuż obok bramki. W ekipie z Chełmży widoczny był brak Bartosza Wolaka. W 2. części przez pięć minut utrzymywał się dalej bezbramkowy remis. Dopiero w 20. min. strzałem z dystansu Kufla zaskoczył Mateusz Prejs i chełmżanie wyszli na prowadzenie. Minutę później Filip Wiśniewski powinien je podwyższyć, lecz przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. W 22. min. bysławianie mieli kontrę na remis, lecz świetnie spisał się golkiper FC Karol Banach. 60 sekund później było 1:1. Filip Olszewski stojąc przed bramką rywali przyjął „na klatę” strzał kolegi z drużyny Norberta Parszyka, ale opanował piłkę i wpakował ją z bliska do siatki. W 24. min. Łukasz Wiśniewski otrzymał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną, więc chełmżanie musieli grać w osłabieniu. Jednak niespełna minutę, bo śladem Wiśniewskiego poszedł Parszyk. FC też nie wykorzystał przewagi, bo świetnie bronił Aleksander Kufel. Przyjaciele z Boiska w końcówce meczu mieli trzy okazje na zwycięskiego gola. Najpierw Olszewski przegrał pojedynek z Banachem. W 28. min. Marek Gwizdała nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego (obronił Banach). Ten sam zawodnik na 20 sekund przed końcową syreną trafił w słupek. Z kolei wygraną zespołowi z Chełmży mógł zapewnić Dominik Jasiniecki, ale kapitalną interwencją popisał się Kufel.

 

 

Śródmieście Grudziądz vs Feniks Futsal Team

Śródmieście Grudziądz – Feniks Futsal Team 5:3 (2:2)

Bramki:

Śródmieście: Kamil Loduchowski 2, Denis Rienkiewicz 1, Paweł Przybyłek 1, Paweł Zieliński 1 (samobójcza).

Futsal FT: Marcel Zimmermann 1, Paweł Zieliński 1, Denis Rienkiewicz 1 (samobójcza).

MVP meczu: Kamil Loduchowski (Śródmieście Grudziądz).

 

Piłkarze Feniksa Futsal Team zaczęli mecz tak jak dwa poprzednie, czyli od szybkiego 0:2. W 2. min. po rzucie rożnym wynik napoczął Denis Rienkiewicz, a niecałą minutę później na listę strzelców wpisał się Paweł Przybyłek. Z czasem Feniks przebudził się. Po strzałach Marcela Zimmermanna i Damiana Grossa rywali ratowała poprzeczka. W 10. min. Piotr Piechocki obronił strzał z rzutu wolnego Pawła Zielińskiego, ale przy dobitce Zimmermanna był bezradny. W 14. min. był już remis 2:2, a do siatki z bliska trafił Paweł Zieliński. Kilka chwil wcześniej prowadzenie grudziądzan mógł podwyższyć Przybyłek, lecz piłka po jego uderzeniu zatrzymała się na poprzeczce. Pod koniec 1. części czerwoną kartkę za faul otrzymał Marcel Zimmermann, jednak beniaminek z Grudziądza nie potrafił wykorzystać gry w przewadze. Później Śródmieście ponownie odskoczyło na dwa gole. W 19. min. przy rzucie rożnym źle interweniował Paweł Zieliński posyłając futsalówkę do własnej bramki. 28 sekund później na 4:2 podwyższył Kamil Loduchowski. W 20. min. samobójcze trafienie Denisa Rienkiewicza przywróciło nadzieję graczom Feniksa, ale szybko przygasił ją Kamil Loduchowski trafiając po podaniu Rienkiewicza na 5:3. Przez cztery ostatnie minuty meczu wynik się nie zmienił i po świetnym początku sezonu Feniks Futsal Team poniósł drugą porażkę z rzędu.

 

 

Noe-Trans/Rolmasz vs Black Mamba/Ragnar/Vector Team

Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk – Black Mamba/Ragnar/Vector Team 4:2 (2:0)

Bramki:

Noe-Trans: Amadeusz Olszewski 1, Patryk Winowiecki 1, Dawid Szpankiewicz 1, Mateusz Ligmanowski 1.

Black Mamba: Aleksander Witek 2.

MVP meczu: Dawid Szpankiewicz (Noe-Trans/Rolmasz).

Zawodnicy Black Mamba byli bliscy sprawienia niespodzianki. Zaczęło się zgodnie z planem. W 4. min. po rzucie rożnym Amadeusz Olszewskim strzałem piętą dał prowadzenie zespołowi z Przysierska. Na kolejnego gola musieliśmy poczekać dziewięć minut, choć sytuacje mieli Przemysław Kozicki i Olszewski (słupek), a po drugiej stronie boiska Adrian Kawecki. W 13. min. Patryk Winowiecki zabrał piłkę Kaweckiemu i podwyższył na 2:0. „Czarna Mamba” mogła przed przerwą złapać kontakt, lecz Marek Bernacki wygrał pojedynek sam na sam z Aleksandrem Witkiem. Wychowanek Czarnych Lniano blisko zdobycia gola był zaraz na początku 2. połowy, ale zabrakło mu precyzji. Potem bliscy zdobycia kontaktowej bramki byli Patryk Janiak (słupek) i Jacek Jaśniewski (minimalnie niecelny strzał). Przysierszczanie też mieli okazje na 3:0, jednak czujny był bramkarz Dawid Majewski, który po przerwie zastąpił między słupkami Karola Wyrąbkiewicza. W 10. min. Olszewski znów obił słupek w sytuacji sam na sam z Majewskim. Zemściło się to od razu, bo na 2:1 trafił Aleksander Witek. Nie minęło 30 sekund, a ten sam zawodnik doprowadził do remisu. To podrażniło zespół Dariusza Gerke, jednak Dawid Kulczyk i Amadeusz Olszewski nie zdołali zaskoczyć Majewskiego. W 27. min. powinno być 3:2 dla Black Mamby, jednak po zagraniu Witka z bliska tylko w poprzeczkę trafił Adrian Kawecki. Minutę później po VAR-ze sędzia zarządził rzut wolny z boku pola karnego, który przyniósł prowadzenie Noe-Trans. Po zagraniu Szpankiewicza gola zdobył Mateusz Ligmanowski. Kropkę nad „i” na 30 sekund przed końcem po akcji z „Amkiem” postawił Dawid Szpankiewicz. Tym samym ekipa z Przysierska odniosła czwarte zwycięstwo w tych rozgrywkach II ligi i nadal nie straciła punktu w 17. sezonie Stalex Ligi.