Druga kolejka Extraligi już bez zawodników Futsalu Świecie pokazała, że czeka nas interesujący sezon i zacięta walka o bezpośredni awans do ćwierćfinału.
Klub Podróżnika/APIS – Pastbruk/Vox Grudziądz 6:1 (1:0)
Bramki:
KP/APIS: Marcin Gałusza 2, Jakub Łytkowski 1, Marcin Dolewski 1, Filip Rzepka 1, Mateusz Szymecki 1.
Pastbruk: Wojciech Góralski 1.
MVP meczu: Paweł Zadrużyński (KP/APIS).
Spotkanie miało kilka faz. Po wzajemnym badaniu sił w 6. min. Klub Podróżnika na prowadzenie wyprowadził Jakub Łytkowski, który wykorzystał świetne zagranie Filipa Rzepki. Potem beniaminek miał kilka okazji na podwyższenie wyniku, ale Marcin Gałusza, Dominik Armatowski czy Filip Rzepka nie zdołali zaskoczyć Mateusza Wiśniewskiego. Grudziądzanie najlepsze sytuacje do wyrównania mieli pod koniec 1. połowy. Nie wykorzystali ich Jarosław Górski, Paweł Górski i Wojciech Góralski. Świetnie w bramce KP/APIS spisywał się Paweł Zadrużyński. Po przerwie Pastbruk dążył dalej do wyrównania. Groźne strzały oddali Mateusz Rumiński, Paweł Górski i Michał Majka, jednak Zadrużyński był czujny. W 18. min. debiutujący w naszej lidze Wojciech Góralski doprowadził do remisu. Grudziądzanie chcieli pójść za ciosem. Dwie okazje miał Góralski, próbowali też Majka i Fabian Chodyna, lecz Zadrużyński bronił jak w transie. Gdy wydawało się, że Pastbruk/VOX obejmie w końcu prowadzenie skuteczny cios wyprowadził beniaminek. W 22. min. kapitalnym uderzeniem zza pola karnego pod poprzeczkę popisał się Marcin Gałusza. Piłkarze z Grudziądza próbowali odpowiedzieć, słupki obili Majka i Góralski. Zespół z Jeżewa był skuteczniejszy. W 24. min. Wiśniewskiego z ostrego kąta zaskoczył Marcin Dolewski, 90 sekund potem jego wyczyn niemal skopiował Marcin Gałusza. W ostatniej minucie piłkarze KP/APIS przypieczętowali historyczną victorię w Extralidze golami Filipa Rzepki i Mateusza Szymeckiego.
GMD Plus/Aut-Mor – Haber Team 1:7 (0:5)
Bramki:
GMD Plus: Aleksander Karbowski.
Haber Team: Gualdi Kokoladze 3, Damian Rybacki 1, Dominik Rybacki 1, Mateusz Remiszka 1, Karol Wierzchowski 1.
MVP meczu: Gualdi Kokoladze (Haber Team).
W roli trenera Haber Team zadebiutował Jerzy Siemieniecki, który po latach wrócił do Stalex Ligi, bo wcześniej grał w niej choćby z Unisław Team. Debiut był efektowny, bo zespół zagrał świetny mecz. Kluczowe okazały się końcowe minuty 1. części. Strzelanie zaczął w 7. min. Damian Rybacki, a świetną asystą popisał się Guladi Kokoladze. Cztery minuty później na 2:0 podwyższył Dominik Rybacki. Nie minęło 60 sekund, a Haber wygrywał już różnicą czterech goli po strzałach Kokoladze i Mateusza Remiszki. W 13. min. świetną akcją popisał się Gualdi Kokoladze ustalając wynik do przerwy. Dodajmy, że piłkarze GMD w tej części mieli swoje okazje, ale trafili na dobrze dysponowanego Arkadiusza Szczygła. Zaraz na początku 2. połowy Karol Wierzchowski podwyższył strzałem zza pola karnego wynik na 6:0 i praktycznie emocje w tym meczu się skończyły. GMD Plus walczył jedynie o zmniejszenie rozmiarów porażki. W 21. min. Szczygła zaskoczył w końcu Aleksander Karbowski, ale było to tylko honorowe trafienie. Bramkarz Habra zakończył swój pierwszy mecz w tym sezonie z 13 obronionymi strzałami, co dało mu skuteczność interwencji na poziomie 93%. MVP meczu został Gualdi Kokoladze, który w 27. min. ustalił wynik spotkania kompletując hat-tricka. GMD Plus/Aut-Mor rozczarował, choć trzeba zaznaczyć, że w jego składzie zabrakło Dawida Dumy i Mateusza Zbiranka, którzy poprowadzili go do wygranej na inaugurację z FC Świecie.
Gresta & Partnerzy – FC Świecie 6:5 (1:4)
Bramki:
Gresta: Damian Fijałkowski 2, Jakub Lubański 1, Sebastian Wiśniewski 1, Dominik Zieliński 1, Michał Kolano 1.
FC Świecie: Patryk Kiełpiński 2, Radosław Mik 2, Paweł Mądrzejewski 1.
MVP meczu: Jakub Lubański (Gresta & Partnerzy).
Mecze z udziałem nowej Gresty na razie dostarczają najwięcej emocji w Extralidze. Mistrz potrafił wyjść z trudnej sytuacji po 1. części. W 2. min. po akcji z Tomaszem Rogóżem wynik otworzył Paweł Mądrzejewski. Dwie minuty później na 2:0 dla FC podwyższył strzałem zza pola karnego Patryk Kiełpiński. Gresta odpowiedziała w 6. min. trafieniem Damiana Fijałkowskiego. Jednak w 1. połowie jej słabym punktem był bramkarz Brajan Olkiewicz, który powinien lepiej zachować się przy trzech straconych golach. Zwłaszcza przy tym na 3:1, bo Patryk Kiełpiński zaskoczył go w 8. min. strzałem z własnej połowy. W 10. min. Olkiewicz nieskutecznie interweniował po strzale z rzutu wolnego Mądrzejewskiego i piłkę do bramki wepchnął Radosław Mik. Po tym golu kierownik Gresty Krzysztof Dobrowolski wziął czas i zabrał zawodników na męską rozmowę do sali rozgrzewkowej. Przyniosła ona pozytywny skutek po przerwie. W 17. min. po kontrze na 2:4 trafił Jakub Lubański. Minutę później kontaktowego gola zdobył Sebastian Wiśniewski, a w 19. min. był już remis 4:4 po trójkowej akcji Sebastian Wiśniewski – Adrian Gackowski – Dominik Zieliński. Zespół Klaudiusza Sikorskiego miał tylko jednego zmiennika, co miało wpływ na grę przy szybkim tempie. FC Świecie miał kilka sytuacji (w tym dwa rzuty karne przedłużone), żeby odzyskać prowadzenie, ale zabrakło skuteczności. W drugim kwadransie już dobrze spisywał się Brajan Olkiewicz, który obronił kilka groźnych strzałów, w tym w 25. min. rzut karny przedłużony wykonywany przez Tomasza Rogóża. Co ciekawe, odbitą piłkę przejął Damian Fijałkowski, który wyszedł na pojedynek sam na sam z Bartoszem Piotrowskim, który zakończył golem. Mistrz prowadził 5:4, jednak krótko. 60 sekund potem Radosław Mik doprowadził po kontrze do remisu. W ostatnich czterech minutach FC ryzykował grając z Piotrowskim podłączającym się do ataku, ale nie zdołał strzelić zwycięskiego gola. W ostatniej akcji skutecznie skontrowali piłkarze Gresty, a na 4 sekundy przed końcem wygraną zapewnił im Michał Kolano. Zatem mistrz drugi raz w tym sezonie wygrał różnicą jednej bramki, a wskazywany na jednego z faworytów FC Świecie wciąż jest bez punktów, choć trzeba dodać, że w obu spotkaniach nie wystawił optymalnego zestawienia.
Orły Galportu – Raf-Mix & Partnerzy 2:2 (2:1)
Bramki:
Orły Galportu: Kacper Tarkowski 1, Patryk Kotala 1.
Raf-Mix: Sergiusz Kot 1, Kajetan Wojciechowski 1,.
MVP meczu: Kajetan Wojciechowski (Raf-Mix & Partnerzy).
Typowana przez nas jako hit niedzieli konfrontacja zdobywcy Pucharu Ligi z wicemistrzem nieco rozczarowała. Mało w niej było klarownych sytuacji, parad bramkarzy. Oba zespoły były dobrze zorganizowane w defensywie. Orły dwukrotnie wychodziły na prowadzenie, ale nie potrafiły go utrzymać. W 8. min. po wznowieniu gry z rogu przez Kacpra Pióra strzałem z ostrego kąta Kmiecika zaskoczył Kacper Tarkowski. Raf-Mix odpowiedział szybko, a do remisu po zagraniu Kajetana Wojciechowski doprowadził Sergiusz Kot. Tuż przed przerwą Orły Galportu odzyskały prowadzenie. Przy rzucie rożnym Kacper Piór wypatrzył przed polem karnym Patryka Kotalę. Ten z łatwością ograł Dominika Woźniaka i strzałem z 7 metrów pokonał Szymona Kmiecika. W 2. połowie chwilami było nerwowo na boisku, nie zabrakło ostrzejszych fauli. W 17. min. poza akcją i okiem kamery uderzony łokciem przez Filipa Tadycha został Maciej Śliwiński, który wymagał pomocy służby medycznej. Zawodnik Raf-Mix’a ujrzał żółtą kartkę. Z kolei w 28. min. doszło do przepychanek, po tym jak najpierw Filip Tadych ostro potraktował Dawida Wietrzykowskiego, a za chwilę jego sfaulował Michał Igliński. Sędziowie sprawdzili sytuację na VAR-ze, ale nie ukarali żadnego z zawodników kartkami. Wynik końcowy został ustalony już w 21. min., gdy po dobrym wznowieniu gry z boku boiska ładnym uderzeniem popisał się Kajetan Wojciechowski. Raf-Mix w tej części meczu był aktywniejszy, cierpliwie budował akcje, jednak nie potrafił zadać zwycięskiego ciosu. Orły wyraźnie nastawione były na kontry, lecz także żadna z nich nie przyniosła im powodzenia. Dodajmy, że w ich szeregach jako gość zagrał Manuel Pedrahita.
