Dzień: 2023-03-11

Raf-Mix & Partnerzy vs Gresta i Partnerzy

Raf-Mix & Partnerzy – Gresta & Partnerzy 2:3 (1:1)

Bramki:

Raf-Mix: Maciej Sieradzki 1, Dominik Woźniak 1.

Gresta: Szymon Kocieniewski 1, Piotr Kaczkowski 1, Adam Kolmajer 1.

MVP meczu – Piotr Kaczkowski (Gresta).

 

Świeckie El Clasico nie rozczarowało licznie zgromadzonych kibiców w naszej hali. Statystyki wyraźnie sugerują, że aktywniejsi byli w sobotni wieczór piłkarze Gresty, którzy oddali 40 strzałów przy 16 rywali. W zespole ustępującego mistrza główną postacią był Szymon Kmiecik, dzięki którego udanym wielu interwencjom wynik meczu był sprawą otwartą do samego końca. „Mecenas” obronił w sumie 16 strzałów. Pierwsi z gola cieszyli się Raf-Mix i jego sympatycy na trybunach. W 7. min., po dalekim wykopie Kmiecika, Szymon Kocieniewski chciał zgrać piłkę do Daniela Semraua, ale uczynił to niedokładnie. Do futsalówki dopadł Maciej Sieradzki i precyzyjnym strzałem wpakował ją do siatki. Przypomnijmy, że zawodnik ten był autorem zwycięskiej bramki w zeszłorocznym finale. Gresta próbowała odpowiedzieć, ale Piotr Kaczkowski, Wojciech Ernest i Szymon Kocieniewski nie zdołali zaskoczyć dobrze dysponowanego Kmiecika. Jednak do przerwy był remis, bo w 14. min. doprowadził do niego „Kocioł” wykorzystując podanie „Kaczka”.

Druga połowa zaczęła się od szybkiego gola Gresty po akcji trójcy Karol Czyszek – Adam Kolmajer – Piotr Kaczkowski. Ten ostatni z bliskiej odległości wpakował piłkę do bramki. W 17. min. mogło być 3:1 po uderzeniu z dystansu Kocieniewskiego, ale Jakub Hapka dobrze zaasekurował swojego bramkarza. Po chwili dogodną okazję zmarnował Kolmajer. W 22. min. przypomniał o sobie Marcin Wanat, jednak jego mocny strzał obronił „Semryk”. Chwilę później minimalnie przestrzelił Jakub Hapka, a po drugiej stronie boiska Kolmajera zatrzymał Kmiecik. W 23. min. znów powody do radości mieli kibice Gresty, która zaskoczyła przeciwnika w swoim stylu. Daniel Semrau daleko wyrzucił piłkę, Mateusz Komur strącił ją głową, a Adam Kolmajer skutecznie zamknął akcję na długim słupku. Później „Kocioł”i Komur mogli postawić kropkę nad mistrzostwem, jednak znów świetnie interweniował Szymon Kmiecik. W 25. min. Raf-Mix złapał kontakt. Po zagraniu Wanata Dominik Woźniak zaskoczył Semraua. Ostatnie pięć minut trzymało kibiców w napięciu do samego końca. Karol Czyszek i Piotr Kaczkowski nie wykorzystali sytuacji dla Gresty, a Olafowi Wójtowiczowi zabrakło centymetrów, żeby była dogrywka. Ostatnim groźnym akcentem był strzał Jakuba Hapki nad poprzeczką. Po końcowej syrenie piłkarze Gresty wraz z prezesem Grzegorzem Fetterem, kierownikiem Krzysztofem Dobrowolskim, sponsorami i kibicami mogli celebrować zdobycie drugiego mistrzowskiego tytułu Stalex Ligi.

 

FC Świecie vs Haber Team

FC Świecie – Haber Team 5:1 (1:0)

Bramki:

FC Świecie: Mateusz Zbiranek 2, Tomasz Rogóż 1, Paweł Mądrzejewski 1, Łukasz Zapała 1.

Haber Team: Miłosz Węgierek 1.

MVP meczu – Łukasz Zapała (FC Świecie).

 

Jak już pisaliśmy wcześniej, oba zespoły debiutowały na gali. FC Świecie dwa lata temu sięgnął po mistrzostwo Stalex Ligi, ale wtedy z uwagi na pandemię nie było gali, a mistrzem w najdłuższym sezonie w historii został najlepszy zespół Extraligi. Mecz lepiej zaczął Haber, lecz próby Bartosza Majorka, Dominika Rybackiego i Damiana Rybackiego nie znalazły drogi do celu. FC Świecie odpowiedział akcją Radosława Mika, lecz piłka poszybowała obok bramki. Na otwarcie wyniku musieliśmy czekać do 12. minuty. Wówczas Daniel Katerla idealnie zagrał do Tomasza Rogóża, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z Karolem Drozdowskim. Do przerwy mógł być remis, gdyby Damian Rybacki wykorzystał świetne podanie na wolne pole Pawła Kwiatkowskiego. Starszemu z braci zabrakło do szczęścia dosłownie centymetrów.

Spotkanie komentował Michał Rudnicki wspólnie z naszym gościem specjalnym Jackiem Krzynówkiem. Przed rozpoczęciem 2. części zapytał wybitnego reprezentanta Polski o jego spostrzeżenia po pierwszym kwadransie meczu. – Jestem pod wrażeniem tego, co dzieję się na hali – podkreślił Jacek Krzynówek. – Jest to zupełnie inna piłka, niż ta, w którą ja grałem. Jest dużo dynamiki, pojedynków jeden na jeden. Czapki z głów przed chłopakami.

Po wznowieniu gry piłkarze Habra szukali wyrównania, ale trafili na świetnie dysponowanego Łukasza Zapałę (obronił 16 strzałów w całym spotkaniu). W 19. min. historyczny brąz jeszcze bardziej oddalił się od nich, bo po indywidualnej akcji Paweł Mądrzejewski podwyższył na 2:0. Potem były okazje z obu stron, ale wynik długo się nie zmieniał. Kluczowa okazała się 26. minuta, gdy w krótkim odstępie czasu dwa gole strzelił Mateusz Zbiranek i zrobiło się 4:0. Najpierw wykorzystał zgranie Mądrzejewskiego (akcję rozpoczął dalekim wyrzutem Zapała). Z kolei 50 sekund później posłał piłkę z połowy boiska do pustej bramki. Haber Team grał już wtedy z „lotnym bramkarzem”. W 28. min. Miłosz Węgierek w końcu znalazł sposób na Zapałę zdobywając honorowego gola dla Haber Team. Ostatnie słowo należało do drużyny Klaudiusza Sikorskiego. Po dobrze rozegranym rzucie wolnym bramkę równo z końcową syreną strzelił … Łukasz Zapała. „Zapi” został wybrany MVP meczu.