Dzień: 2020-03-07

Finał – Raf-Mix & Partnerzy vs Gresta/Espack/Sadowska

GRESTA/ESPACK/SADOWSKA – RAF-MIX & PARTNERZY 5:3 (0:1)

Bramki: Wojciech Ernest 2 (17, 31-rzut karny przedłużony), Piotr Kaczkowski (25), Dawid Szpankiewicz (28), Damian Tokarski (33-samobójcza) – Dawid Kawka 2 (15-karny przedłużony, 20), Damian Tokarski (19).

MVP meczu – Szpankiewicz Dawid

Świeckie „el clasico” było godne finału. Sędzią głównym meczu o 1. miejsce był zgodnie z zapowiedzią Szymon Marciniak. Do 25. min. wydawało się, że po raz piąty po mistrzowski tytuł sięgnie Raf-Mix, a tym samym ustali nowy rekord wszech czasów naszej ligi. Zespół Rafała Górskiego prowadził 3:1 mając kolejne dwie znakomite sytuacje do postawienia kropki nad „i”. A niewykorzystane okazje lubią się mścić także w futsalu. Pierwsza połowa jeszcze nie zwiastowała, że przeżywać będziemy aż tak wielkie emocje. Dominowała w niej dobra defensywa, a klarownych okazji było niewiele. Dopiero na 20 sekund przed przerwą wynik otworzył Dawid Kawka wykorzystując rzut karny przedłużony. Na początku 2. części do remisu doprowadził Wojciech Ernest, lecz potem Raf-Mix zadał dwa ciosy. W 19. min. kapitalnym rajdem prawą stroną boiska popisał się Damian Tokarski, a sfinalizował go „podcinką” nad interweniującym Danielem Semrauem. 70 sekund później oglądaliśmy popisową akcję tria Marcin Wanat – Krystian Belzyt – Dawid Kawka. Ten ostatni z bliska umieścił piłkę w bramce. Potem Marcin Wanat i Patryk Podolski mogli pozbawić rywali złudzeń, ale zabrakło im precyzji. W 25. min. kontaktowego gola zdobył Piotr Kaczkowski. Od tego momentu w graczy Gresty wstąpił nowy duch walki, a dobrze grający do tej chwili Raf-Mix zwyczajnie się pogubił popełniając kolejne przewinienia. W 28. min. do remisu doprowadził Dawid Szpankiewicz wykorzystując rzut karny przedłużony. Po chwili ten sam zawodnik ponownie wykonywał ten stały fragment gry, lecz tym razem górą był Szymon Kmiecik. Jeszcze przed końcem regulaminowego czasu gry victorię Greście mogli zapewnić Piotr Kaczkowski i Bartosz Czerwiński, ale zabrakło im precyzji.

Mistrza 13. sezonu musiała wyłonić dogrywka. W niej emocje sięgnęły zenitu. Już na jej początku Kmiecik znów obronił rzut karny przedłużony wykonywany przez Szpankiewicza. W 31. min. piłkarze Raf-Mix’a popełnili ósmy faul. Tym razem do karnego z 10 m podszedł Wojciech Ernest i wykonał go bezbłędnie. Gresta po raz pierwszy w tym finale wyszła na prowadzenie (4:3). Raf-Mix musiał postawić wszystko na jedną szalę i zagrać z „lotnym bramkarzem” (Marcin Wanat). Ten manewr jednak nie przynosił powodzenia. W 33. min. nastąpił decydujący moment. Przy aucie Gresty na połowie rywali do bramki na chwilę wrócił Szymon Kmiecik. Jednak tak niefortunnie interweniował, że trafił w stojącego przed nim Damiana Tokarskiego. Piłka po odbiciu się od niego wpadła do bramki ku radości piłkarzy i kibiców Gresty. Raf-Mix jeszcze próbował zmienić niekorzystny wynik, lecz nie miał specjalnie na to pomysłu.

Zatem po raz pierwszy w historii mistrzem naszej ligi została Gresta, która gra z nami od drugiej edycji. Ten sezon halowy należał bez wątpienia do niej, bo zdobyła ona także Puchar Ligi, a w rozgrywkach wojewódzkich futsalu Puchar Polski. Pomyślnie przeszła także jedną rundę centralnego Pucharu Polski eliminując pierwszoligowca z Piły.

SLAW

O 3 miejsce – Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem vs GMD/Aut-Mor

GMD PLUS/AUT-MOR BUKOWIEC – PROFLEX/AGNES/EKO-MUR/POL-HEM 6:3 (3:1)

Bramki:  Patryk Stankiewicz 3 (4, 25, 29) Jakub Ratkowski (11), Yan Medunytsia (13), Jakub Krukowski (20) – Tomasz Rogóż 2 (2, 27), Piotr Papierowski (23).

MVP meczu – Marek Bernacki (GMD Plus/Aut-Mor).

„Mały finał” zaczął się od szybkiego gola dla Proflexu. W 2. min. Marek Bernacki obronił strzał Marcina Napierały, ale przy dobitce Tomasza Rogóża nie miał szans. GMD odpowiedział po 100 sekundach za sprawą Patryka Stankiewicza. Potem były okazje z obu stron i skuteczne interwencje golkiperów. W 11. min. drużynę z Bukowca na prowadzenie wyprowadził Jakub Ratkowski, który najpierw odebrał rywalom piłkę, a następnie w sytuacji sam na sam pokonał Mariusza Taterę. Dwie minuty później na 3:1 podwyższył Yan Medunytsia po asyście Jakuba Krukowskiego. Tuż przed przerwą omal samobójczego gola nie strzelił Adam Grobelniak, ale na szczęście dla swojego zespołu trafił tylko w poprzeczkę.

Druga połowa zaczęła się od ataków drużyny Michała Pamulaka, ale brakowało jej skuteczności lub sportowego szczęścia. W 23. min. Marek Bernacki obronił strzał Dawida Zaborowskiego, a po dobitce Piotra Papierowskiego piłka trafiła w twarz bramkarza. Po kilkuminutowej przerwie i interwencji opieki medycznej Bernacki przy aplauzie publiczności był gotowy do dalszej gry i jak się potem okazało został jedynym z bohaterów tego spotkania. W sumie obronił 15 strzałów rywali. Nasi goście komentatorzy Bożydar Iwanow i Maciej Żurawski wybrali go MVP meczu. Zawodnicy GMD byli w sobotę skuteczniejsi. W 20. min. po zagraniu Stankiewicza na 4:1 podwyższył sprytnym strzałem Jakub Krukowski. Trzy minuty potem w końcu Bernackiego zaskoczył Papierowski (asysta Karol Misiaczek), ale szybko odpowiedział Patryk Stankiewicz i zespoły znów dzieliła różnica trzech trafień. Mały promyk nadziei Proflexowi przywrócił jeszcze Tomasz Rogóż wykorzystując w 27. min. rzut karny, jednak victorię ekipy Mateusza Morgasia  przypieczętował Patryk Stankiewicz przy okazji kompletując hat-tricka. Jego dorobek mógł być okazalszy, lecz przy 5:3 nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego. Zatem największa rewelacja tego sezonu do mistrzostwa II ligi, awansu do Extraligi i wyeliminowania obrońcy mistrzowskiego tytułu TAF-u Toruń dołożyła brązowy medal.

SLAW