Haber Team vs Raf-Mix & Partnerzy

 

 

Vector Team vs Feniks FT

 

 

Noe-Trans/Rolmasz vs FC Chełmża

 

 

Pantery vs Futsal U-17

 

 

KP/APIS vs FC Chełmża

 

 

Chełmża JS Power vs FC Świecie

Chełmża JS Power – FC Świecie 1:2 (0:1)

Bramki:

Chełmża JS Power: Kravchuk 1.

FC Świecie: Kwiatkowski 1 (samobójcza), Mik 1.

MVP meczu – Paweł Mądrzejewski (FC Świecie).

Kart szał:

Chełmża:

Złota: Kwiatkowski Dominik.

Srebrna: Zieliński Paweł.

Brązowa: Kravchuk Lubomir.

FC Świecie:

Złota: Mądrzejewski Paweł.

Srebrna: Piskorski Arkadiusz.

Brązowa: Prejs Tomasz.

Od początku inicjatywę przejęli piłkarze FC, którzy częściej strzelali, ale jakość strzałów Tomasza Prejsa, Arkadiusza Piskorskiego i Pawła Mądrzejewskiego pozostawała wiele do życzenia. Często brakowało także dokładności pod bramką rywali. Między słupkami czujny był golkiper Chełmży Dominik Kwiatkowski. W 9. min. zespół ze Świecia objął prowadzenie w dość szczęśliwych okolicznościach. Po zagraniu Dawida Bociana na długi słupek niecelny strzał oddał Radosław Mik, ale piłka trafiła w plecy Kwiatkowskiego i wpadła do siatki. Do przerwy FC powinien podwyższyć wynik, lecz szans nie wykorzystali Mik i Mateusz Góra. W 13. min. piłka znalazła się w bramce świecian, jednak Łukasz Dornowicz skierował ją tam ręką, za co dostał żółtą kartkę. W 2. części nadal więcej działo się pod bramką Kwiatkowskiego, ale nadal zawodnicy Klaudiusza Sikorskiego byli nieskuteczni, zwłaszcza Arkadiusz Piskorski. W 20. min. Radosław Mik trafił na 2:0 po zagraniu Mądrzejewskiego. Jednak cztery minuty później, po rzucie rożnym, kontaktową bramkę zdobył Lubomir Kravchuk, co zapowiadało emocje do ostatniej minuty. Do końca było nerwowo, chełmżanie wycofali bramkarza, ale nie zdołali wyrównać.

 

Raf-Mix & Partnerzy vs Świeckie Orły

Rafmix & Partnerzy – Świecie Orły 6:2 (3:1)

Bramki:

Rafmix: Wójtowicz 3, Sieradzki 2, Wanat 1.

Świeckie Orły: Igliński 1, Ratkowski 1.

MVP meczu – Olaf Wójtowicz (Rafmix & Partnerzy).

Szał kart:

Rafmix:

Złota – Wójtowicz Olaf.

Srebrna – Sieradzki Maciej.

Brązowa – Kanik Radosław.

Świeckie Orły:

Złota – Kardas Adam.

Srebrna – Ratkowski Jakub.

Brązowa – Iglinski Michał.

Mistrz do pierwszego meczu w sezonie przystąpił bez żadnego rezerwowego. Marcin Wanat i jego koledzy od początku grali mądrze taktycznie, szanowali swoje siły długo rozgrywając akcje. Kiedy trzeba było przyspieszyć, czynili to. W 2. min. prowadzenie Rafmix’owi dał Marcin Wanat po asyście Macieja Sieradzkiego. Minutę później rajdem w swoim stylu na 2:0 podwyższył Olaf Wójtowicz. Orły odpowiedziały w 5. min. trafieniem Michała Iglińskiego. Już w 10. min. spotkanie zakończyło się dla Patryka Jarantowicza, bo złapał on dwie żółte kartki. Rafmix nie potrafił wykorzystać gry w przewadze przez dwie minuty, jednak tuż przed przerwą Maciej Sieradzki po indywidualnej akcji, z Kardasem „na plecach”, podwyższył na 3:1. Wydawało się, że Świeckie Orły w 2. połowie podkręcą tempo, by wymęczyć rywali. Na początku tak było, a efektem tego była kontaktowa bramka w 17. min. Jakuba Ratkowskiego. Do remisu mogli potem doprowadzić Maciej Śliwiński i Michał Igliński. W 20. min. znów o sobie przypomniał Olaf Wojtowicz, który po raz drugi pokonał Karola Murawskiego i było 4:2. Później Rafmix niczym rasowy bokser wypunktował przeciwnika. W 25. min. hat-tricka skompletował Wójtowicz po akcji z Radosławem Kanikiem, a wynik ustalił w 29. min. Maciej Sieradzki. W międzyczasie dobrych okazji dla Orłów nie wykorzystali Karol Misiaszek, Jakub Ratkowski i Maciej Śliwiński. Dla tego ostatniego spotkanie zakończyło się pechowo, bo w wyniku starcia z Wójtowiczem doznał kontuzji.

 

Haber Team vs Pastbruk/VOX

Haber Team – Pastbruk/VOX 6:4 (2:1)

Bramki:

Haber Team: Rybacki Damian 2, Węgierek Miłosz 2, Rybacki Dominik 1, Węgierek Kamil 1.

Pastrbuk/VOX: Olszewski 1, Chodyna 1, Bollin 1, Stankiewicz 1.

MVP – Miłosz Węgierek (Haber Team).

Szał kart:

Haber Team:

Złota – Węgierek Miłosz.

Srebrna – Rybacki Damian.

Brązowa – Rybacki Dominik.

Pastbruk:

Złota – Stankiewicz Patryk.

Srebrna – Olszewski Amadeusz.

Brązowa – Chodyna Fabian.

Haber zaliczył udany debiut w elicie. Już w 3. min. prowadził 2:0 po bramkach Damiana Rybackiego i Miłosza Węgierka. Potem beniaminek miał kolejne szanse, ale zabrakło precyzji. Grudziądzanie od 8. min. zaczęli grać lepiej, lecz kontakt złapali dopiero w 14. min., gdy po przechwycie Patryka Stankiewicza gola strzelił Amadeusz Olszewski. W 2. części oglądaliśmy akcje z obu stron. Do remisu doprowadził w 20. min. Fabian Chodyna, ale Haber szybko odpowiedział trafieniem Miłosza Węgierka. Kolejne minuty należały do zespołu z Grudziądza, który po strzałach Jakuba Bollina i Patryka Stankiewicza wyszedł na 4:3. Wydawało się, że grudziądzanie zaczynają mieć spotkanie pod kontrolą, lecz świetnych szans nie wykorzystali Paweł Górski, Olszewski i Stankiewicz. Kluczowa okazała się 28. min., gdy piękne gole Dominika Rybackiego i Kamila Węgierka odwróciły losy wyniku. Beniaminek ponownie prowadził. Pastbruk zaczął grać z „lotnym bramkarzem”, ale nie zdołał wyrównać. Równo z końcową syreną Damian Rybacki po przechwycie piłki strzałem z własnej połowy do pustej bramki przypieczętował historyczną wygraną Habera Team w Extralidze.

 

Futsal U-17 vs KP/APIS

Futsal U-17 Świecie – KP/Apis 4:5 (1:1)

Bramki:

Futsal – Faleńczyk 2, Wysocki 1, gol samobójczy 1

KP/Apis – Pieniążek 3, Gałusza 1, Romanowski 1

MVP – Pieniążek (KP/Apis)

Futsal opromieniony inauguracyjnym zwycięstwem nad FC Chełmża, liczył na kolejny komplet punktów w drugim starciu, gdzie ich rywalem był KP/Apis. Młody zespół przystąpił do meczu osłabiony brakiem Oskara Kubiaka, który w pierwszym meczu pokazał się z bardzo dobrej strony. KP/Apis postawił wysoko postawił poprzeczkę przez większość meczu kontrolował raczej przebieg rywalizacji. Doskonale współpracował tercet Pieniążek-Gałusza-Klimek. Większość akcji rozgrywana była szybkimi kontratakami. Najskuteczniejszym okazał się Pieniążek, który zakończył to spotkanie z trzema trafieniami.

Noe-Trans/Rolmasz vs Vector Team

Noe-Trans/Rolmasz – Vector Team 3:2 (2:1)

Bramki:

Noe – Ligmanowski 3

Vector – Kawecki Mateusz 1, Kiełpiński Kacper 1

MVP – Ligmanowski (Noe-Trans/Rolmasz)

Od pierwszego gwizdka sędziego, czuć było że będzie to spotkanie naznaczone sporą dawką gry fizycznej. Vector Team mimo tego, że jest absolutnym debiutantem postanowił walczyć bez zbytniej ostrożności. Noe-Trans z kolei dość długo wchodziło na swoje obroty w tym meczu. Sygnał do ataku dla Noe dał Mateusz Ligmanowski, który przez cały mecz był pewnym liderem swojej drużyny. W ekipie Vectoru dwoił się i troił Patryk Olszewski. Warto zauważyć, że Noe-Trans wykonywało w drugiej połowie aż cztery rzuty karne przedłużone, z czego tylko jeden znalazł drogę do celu. “Puno” zakończył mecz z hattrickiem, a Vector mimo że schodził pokonany z parkietu pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie.

II_NOE-VEC

FC Chełmża vs Futsal U-17

FC Chełmża – Futsal U-17 Świecie 5:13 (3:8)

Bramki:

Chełmża – Sikorski 2, Brylski 1, Filocha 1, Klawiński 1

Futsal – Graczyk 4, Kubiak 4, Zacharek 2, Kozłowski 2, Faleńczyk 1

MVP – Kubiak (Futsal U-17 Świecie)

Już w pierwszej kolejce los skojarzył ze sobą w parze absolutnych debiutantów w naszej lidze. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli chełmżynianie prowadzeni na parkiecie przez doświadczonego Tomasza Urbańskiego. Było to o tyle zaskakujące, gdyż optyczną przewagę posiadali ich przeciwnicy. Ten gol podziałał mobilizująco na młodych futsalowców i bardzo szybko doprowadzili do wyrównania, a z każdą kolejną minutą ich przewaga się powiększała. Prym u świecian wiedli przede wszystkim Graczyk i Kubiak, którzy strzelili po 4 gole. Dla obu zespołów było to na pewno solidne przywitanie się z naszą ligą. Wszyscy jesteśmy ciekawi, jak poradzą sobie w kolejnych spotkaniach, gdzie na ich drodze czekają już bardziej doświadczeni drugoligowcy.

 

 

Noe-Trans/Rolmasz vs Pantery

Noe-Trans/Rolmasz – Pantery/Gresta 2:4 (1:1)

Bramki:

Noe – Orłowski 1, Winowiecki 1

Pantery – Ławicki 3, Zieliński Dominik 1

MVP – Ławicki (Pantery/Gresta)

Spotkanie, które jeszcze przed gwizdkiem zapowiadało się na ciekawe, spełniło swoje oczekiwania. Wynik meczu ładnym uderzeniem otworzył Winowiecki. Już po chwili szybką ripostę dającą remis do przerwy wyprowadziły Pantery po bramce Zielińskiego. W drugiej połowie zaroiło się od fauli, gdyż już po 40 sekundach ekipa Noe Trans miała na swoim koncie aż trzy przewinienia, co spowodowało dużo nerwowości. Pantery również coraz częściej uciekały się do łamania przepisów. W tym meczu bardzo dobrze w drugą połowę wszedł Ławicki, który ustrzelił klasycznego hattricka. Dzięki tym bramkom Pantery, czyli drużyna, która jeszcze rok temu grała w Extralidze rozpoczynają sezon od zwycięstwa.

 

Raf-Mix & Partnerzy vs Gresta/Espack/Sadowska

Rafmix & Partnerzy – Gresta/Espack/Sadowska 2:1 po dogrywce (1:1, 1:1)

Bramki:

Rafmix: Maciej Sieradzki 2 (4, 35).

Gresta: Patryk Kiełpiński (7).

MVP meczu: Maciej Sieradzki (Rafmix & Partnerzy).

Spotkanie gigantów Stalex Ligi to przede wszystkim doskonała gra w defensywie z obu stron. Zaczęło się od niecelnych uderzeń Marcina Wanata (z ostrego kąta) i Wojciecha Ernesta (głową). W 2. min. Daniel Semrau wygrał pierwszy w tym meczu pojedynek sam na sam z Maciejem Słupeckim. W 4. min. Rafmix otworzył wynik. Radosław Kanik zagrał piłkę do Dominika Woźniaka, a ten od razu odegrał ją w pole karne do Macieja Sieradzkiego, który ze spokojem pokonał Semraua. Gresta odpowiedziała po trzech minutach, gdy doskonałe zagranie na czyste pole Wojciecha Ernesta wykorzystał Patryk Kiełpiński i było 1:1. Drużyna Grzegorza Fettera przejęła inicjatywę i mogła objąć prowadzenie. W 8. min. o centymetry pomylił się Dawid Bocian, a 120 sekund później w jednej akcji blisko szczęścia byli Paweł Słaby i Wojciech Ernest, ale świetnie zachował się Szymon Kmiecik. Po drugiej stronie boiska dwukrotnie groźnie strzelał Maciej Słupecki, lecz remis utrzymał się do przerwy.

Drugi kwadrans lepiej zaczęła Gresta, która grała wysokim pressingiem. Już w 34 sekundzie bliski zdobycia drugiego gola był Kiełpiński, lecz Radosław Kanik wybił głową piłkę zmierzającą do bramki. Rafmix odpowiedział kontrą, ale Sieradzkiego zatrzymał Semrau. Potem próbowali Wanat, Wójtowicz, Sieradzki i Woźniak, a w Greście Piotr Kaczkowski i Szymon Kocieniewski, lecz wynik w regulaminowym czasie gry nie zmienił się. Podobnie jak dwa lata temu mieliśmy dogrywkę. W tej inicjatywa była po stronie Rafmixa, jednak niewiele z tego wynikało, bo defensywa Gresty była szczelna. Dopiero w 34. min. „setkę” miał Słupecki, lecz przegrał pojedynek sam na sam z Semrauem. W odpowiedzi groźną akcję przeprowadził Piotr Kaczkowski, jednak zakończoną niecelnym uderzeniem. Gdy wydawało się, że będą rzuty karne Rafmix miał na 4 sekundy przed końcem aut na połowie rywali. Najpierw z lewej nogi Marcin Wanat trafił w mur i ponownie było wznowienie gry z boku boiska. Słupecki zagrał tym razem piłkę na prawą nogę „Małego” zaskakując dwuosobowy mur rywali. Marcin Wanat oddał strzał. Piłka szybowała obok bramki, ale przy słupku nogę przystawił Maciej Sieradzki strzelając zwycięskiego gola. Sędziowie sprawdzili jeszcze na VAR-ze, czy nie działo się to już po upływie dogrywkowych 5 minut. Okazało się, że bramka padła równo z końcową syreną i piłkarze Rafmixa mogli cieszyć się ze zdobycia piątego mistrzostwa Stalex Ligi. Czekali na nie cztery lata, ustalając przy okazji nowy rekord wszech czasów. Gresta/Espack/Sadowska drugi rok z rzędu musi zadowolić się wicemistrzostwem.

Dziękujemy kibicom za wczorajszy wieczór. Po roku przerwy znów mogliśmy Galą Finałową zakończyć sezon. Poza emocjami futsalowymi w jej programie znalazła się rozrywka na wysokim poziomie. O muzykę zadbała Big Bike Orchestra. Odwiedzili nas też uczestnicy Hotelu Paradise Jakub Bzdawka i Miłosz Pesta (zaśpiewał jeden ze swoich utworów), a o fachowy komentarz zadbali Sergiusz Ryczel i Radosław Majdan. Po raz drugi w historii na naszej gali zatańczyły dziewczyny z Cheerleaders Gdynia. Zgodnie z zapowiedziami kibicom zaprezentował się również Futsal Świecie, który niedawno awansował do I ligi. Piłkarze i sztab szkoleniowy z tej okazji otrzymali pamiątkowe statuetki. Mamy nadzieję, że warto było spędzić te cztery godziny ze Stalex Ligą. Wkrótce opublikujemy obszerną fotorelację autorstwa Andrzeja Bartniaka z sobotniego wydarzenia.

 

Świeckie Orły vs MYK/KAR/PROF/AGRO

Świeckie Orły –  Myk Konstrukcje/Kar-Sur/Proflex/Agrokompleks 4:2 (1:0)

Bramki:

Świeckie Orły: Patryk Jarantowicz 2 (4, 16), Maciej Góra (19), Michał Igliński (30).

Myk Konstrukcje: Marcin Gaca (23), Tomasz Rogóż (39-rzut karny).

MVP meczu: Kacper Siuda (Świeckie Orły).

Orły zagrały już w optymalnym składzie, choć Karol Maliszewski, Tymoteusz Majka i Maciej Góra w ostatniej chwili dotarli do hali prosto z Aleksandrowa Kujawskiego, gdzie Wda grała mecz Pucharu Polski. Myk Konstrukcje wystawiły tylko siedmioosobowy skład, bez wsparcia graczy z Torunia. Zanim zaczęły się emocje sportowe wszyscy zgromadzeni w hali brawami na stojąco okazali wsparcie Ukrainie, która broni się od 24 lutego przed najeźdźcą z Rosji. Potem sędziowie dali sygnał do gry. Bohaterem 1. połowy bez wątpienia był bramkarz Kacper Siuda, który popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami broniąc strzały Piotra Papierowskiego, Patryka Stankiewicza czy Tomasza Rogóża. Nie dał się zaskoczyć też z rzutu karnego przedłużonego w 20. min., którego egzekutorem był Marcin Gaca. Świecianie już w 4. min. objęli prowadzenie, gdy po wznowieniu gry z boku boiska ładnym uderzeniem popisał się Patryk Jarantowicz. Orły mogły podwyższyć wynik, bo dobrze kontrowały. Bogdan Ivanczenko obronił uderzenia Karola Maliszewskiego i Dawida Wietrzykowskiego, a dobrej okazji nie wykorzystał Karol Misiaszek. W 14. min. Dawid Wietrzykowski strzelił gola po akcji z Michałem Iglińskim, ale sędziowie po skorzystaniu z VAR-u go nie uznali, bo „Igła” przy przechwycie piłki faulował Patryka Podolskiego.

Druga część zaczęła się od mocnego uderzenia Świeckich Orłów. W 16. min. Wietrzykowski kropnął z dystansu. Ivanchenko odbił piłkę instynktownie nogą, lecz przy poprawce Patryka Jarantowicza był bez szans. 90 sekund później na 3:0 strzałem z ok. 10 metrów podwyższył Maciej Góra. Za chwilę mogło być po zawodach, ale Podolski na linii bramkowej zablokował strzał Góry. W 23. min. odżyły nadzieje piłkarzy Myk Konstrukcje, bo Marcin Gaca w końcu znalazł sposób na Kacpra Siudę. Zespół Michała Pamulaka atakował dalej, a od 26. min. zaczął grać z „lotnym bramkarzem”. Jednak brakowało dokładności w akcjach. To Orły mogły postawić kropkę nad „i”, ale Misiaszek nie wykorzystał swojej szansy, a Góra trafił w słupek. Na 40 sekund przed końcową syreną po złym wznowieniu gry Kacper Siuda sfaulował Tomasza Rogóża i Myk Konstrukcje miały rzut karny, którego po chwili na kontaktowego gola zamienił Rogóż. Nadzieję na dogrywkę zgasił 15 sekund potem Michał Igliński, który po przechwycie posłał piłkę do pustej bramki rywali.

Po końcowej syrenie Świeckie Orły mogły cieszyć się z historycznego medalu w naszej lidze. Przedostatni zespół Extraligi wskoczył na podium. Gratulujemy. Nasi goście komentatorzy Sergiusz Ryczel (nSport, TVN) i Radosław Majdan (Canal+) przy pomocy kibiców wybrali MVP meczu Kacpra Siudę, który w całym meczu obronił 15 strzałów rywali notując skuteczność interwencji na poziomie 88%.

 

MYK/KAR/PROF/AGRO vs Raf-Mix & Partnerzy

Myk Konstrukcje/Kar-Sur/Proflex/Agrokompleks – Rafmix & Partnerzy 2:3 (2:2)
Bramki:
Myk – Kraśniewski 1, Jankowski 1
Rafmix – Zbiranek 2, Hapka 1
MVP – Zbiranek (Rafmix & Partnerzy)
Mecz, który śmiało można nazwać jednym z najlepszych w sezonie. Od pierwszego gwizdka sędziego obie drużyny starały się przejąć inicjatywę nad spotkaniem. Pierwszy okrzyk radości usłyszeliśmy na ławce Myk Konstrukcje po bramce Krystiana Kraśniewskiego. Mecz obfitował w sporą ilość przewinień. Warto zauważyć, że Myk Konstrukcje już po 8 minutach miał pięć przewinień i musiał uważać w grze obronnej. Rafmix szukał w tym fakcie swojej szansy, jednak rywale byli uważni. Rafmix wyrównał po indywidualnej akcji Słupeckiego i wyłożeniu futbolówki Zbirankowi. Do przerwy mieliśmy wynik 2:2 po bramkach Hapki i golu Jankowskiego dla Myk Konstrukcje. W drugiej części obraz gry się nie zmienił i cały czas ciężko było wskazać lepszego w tej rywalizacji. Po raz kolejny na indywidualną szarżę zdecydował się Słupecki i po raz kolejny wystawił “ciasteczko” Zbirankowi. Myk szukał swojej szansy, a czas nieubłaganie uciekał. W samej końcówce, na 3 sekundy przed końcem jeszcze Kraśniewski obił poprzeczkę bramki Kmiecika, a przez świecką halę przeszedł jęk zawodu, że to spotkanie już się kończy. Rafmix zagra o złoto, a zespół prowadzony przez Michała Pamulaka zagra o najniższy stopień podium.