Sezon: 2019/20

Finał – Raf-Mix & Partnerzy vs Gresta/Espack/Sadowska

GRESTA/ESPACK/SADOWSKA – RAF-MIX & PARTNERZY 5:3 (0:1)

Bramki: Wojciech Ernest 2 (17, 31-rzut karny przedłużony), Piotr Kaczkowski (25), Dawid Szpankiewicz (28), Damian Tokarski (33-samobójcza) – Dawid Kawka 2 (15-karny przedłużony, 20), Damian Tokarski (19).

MVP meczu – Szpankiewicz Dawid

Świeckie „el clasico” było godne finału. Sędzią głównym meczu o 1. miejsce był zgodnie z zapowiedzią Szymon Marciniak. Do 25. min. wydawało się, że po raz piąty po mistrzowski tytuł sięgnie Raf-Mix, a tym samym ustali nowy rekord wszech czasów naszej ligi. Zespół Rafała Górskiego prowadził 3:1 mając kolejne dwie znakomite sytuacje do postawienia kropki nad „i”. A niewykorzystane okazje lubią się mścić także w futsalu. Pierwsza połowa jeszcze nie zwiastowała, że przeżywać będziemy aż tak wielkie emocje. Dominowała w niej dobra defensywa, a klarownych okazji było niewiele. Dopiero na 20 sekund przed przerwą wynik otworzył Dawid Kawka wykorzystując rzut karny przedłużony. Na początku 2. części do remisu doprowadził Wojciech Ernest, lecz potem Raf-Mix zadał dwa ciosy. W 19. min. kapitalnym rajdem prawą stroną boiska popisał się Damian Tokarski, a sfinalizował go „podcinką” nad interweniującym Danielem Semrauem. 70 sekund później oglądaliśmy popisową akcję tria Marcin Wanat – Krystian Belzyt – Dawid Kawka. Ten ostatni z bliska umieścił piłkę w bramce. Potem Marcin Wanat i Patryk Podolski mogli pozbawić rywali złudzeń, ale zabrakło im precyzji. W 25. min. kontaktowego gola zdobył Piotr Kaczkowski. Od tego momentu w graczy Gresty wstąpił nowy duch walki, a dobrze grający do tej chwili Raf-Mix zwyczajnie się pogubił popełniając kolejne przewinienia. W 28. min. do remisu doprowadził Dawid Szpankiewicz wykorzystując rzut karny przedłużony. Po chwili ten sam zawodnik ponownie wykonywał ten stały fragment gry, lecz tym razem górą był Szymon Kmiecik. Jeszcze przed końcem regulaminowego czasu gry victorię Greście mogli zapewnić Piotr Kaczkowski i Bartosz Czerwiński, ale zabrakło im precyzji.

Mistrza 13. sezonu musiała wyłonić dogrywka. W niej emocje sięgnęły zenitu. Już na jej początku Kmiecik znów obronił rzut karny przedłużony wykonywany przez Szpankiewicza. W 31. min. piłkarze Raf-Mix’a popełnili ósmy faul. Tym razem do karnego z 10 m podszedł Wojciech Ernest i wykonał go bezbłędnie. Gresta po raz pierwszy w tym finale wyszła na prowadzenie (4:3). Raf-Mix musiał postawić wszystko na jedną szalę i zagrać z „lotnym bramkarzem” (Marcin Wanat). Ten manewr jednak nie przynosił powodzenia. W 33. min. nastąpił decydujący moment. Przy aucie Gresty na połowie rywali do bramki na chwilę wrócił Szymon Kmiecik. Jednak tak niefortunnie interweniował, że trafił w stojącego przed nim Damiana Tokarskiego. Piłka po odbiciu się od niego wpadła do bramki ku radości piłkarzy i kibiców Gresty. Raf-Mix jeszcze próbował zmienić niekorzystny wynik, lecz nie miał specjalnie na to pomysłu.

Zatem po raz pierwszy w historii mistrzem naszej ligi została Gresta, która gra z nami od drugiej edycji. Ten sezon halowy należał bez wątpienia do niej, bo zdobyła ona także Puchar Ligi, a w rozgrywkach wojewódzkich futsalu Puchar Polski. Pomyślnie przeszła także jedną rundę centralnego Pucharu Polski eliminując pierwszoligowca z Piły.

SLAW

O 3 miejsce – Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem vs GMD/Aut-Mor

GMD PLUS/AUT-MOR BUKOWIEC – PROFLEX/AGNES/EKO-MUR/POL-HEM 6:3 (3:1)

Bramki:  Patryk Stankiewicz 3 (4, 25, 29) Jakub Ratkowski (11), Yan Medunytsia (13), Jakub Krukowski (20) – Tomasz Rogóż 2 (2, 27), Piotr Papierowski (23).

MVP meczu – Marek Bernacki (GMD Plus/Aut-Mor).

„Mały finał” zaczął się od szybkiego gola dla Proflexu. W 2. min. Marek Bernacki obronił strzał Marcina Napierały, ale przy dobitce Tomasza Rogóża nie miał szans. GMD odpowiedział po 100 sekundach za sprawą Patryka Stankiewicza. Potem były okazje z obu stron i skuteczne interwencje golkiperów. W 11. min. drużynę z Bukowca na prowadzenie wyprowadził Jakub Ratkowski, który najpierw odebrał rywalom piłkę, a następnie w sytuacji sam na sam pokonał Mariusza Taterę. Dwie minuty później na 3:1 podwyższył Yan Medunytsia po asyście Jakuba Krukowskiego. Tuż przed przerwą omal samobójczego gola nie strzelił Adam Grobelniak, ale na szczęście dla swojego zespołu trafił tylko w poprzeczkę.

Druga połowa zaczęła się od ataków drużyny Michała Pamulaka, ale brakowało jej skuteczności lub sportowego szczęścia. W 23. min. Marek Bernacki obronił strzał Dawida Zaborowskiego, a po dobitce Piotra Papierowskiego piłka trafiła w twarz bramkarza. Po kilkuminutowej przerwie i interwencji opieki medycznej Bernacki przy aplauzie publiczności był gotowy do dalszej gry i jak się potem okazało został jedynym z bohaterów tego spotkania. W sumie obronił 15 strzałów rywali. Nasi goście komentatorzy Bożydar Iwanow i Maciej Żurawski wybrali go MVP meczu. Zawodnicy GMD byli w sobotę skuteczniejsi. W 20. min. po zagraniu Stankiewicza na 4:1 podwyższył sprytnym strzałem Jakub Krukowski. Trzy minuty potem w końcu Bernackiego zaskoczył Papierowski (asysta Karol Misiaczek), ale szybko odpowiedział Patryk Stankiewicz i zespoły znów dzieliła różnica trzech trafień. Mały promyk nadziei Proflexowi przywrócił jeszcze Tomasz Rogóż wykorzystując w 27. min. rzut karny, jednak victorię ekipy Mateusza Morgasia  przypieczętował Patryk Stankiewicz przy okazji kompletując hat-tricka. Jego dorobek mógł być okazalszy, lecz przy 5:3 nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego. Zatem największa rewelacja tego sezonu do mistrzostwa II ligi, awansu do Extraligi i wyeliminowania obrońcy mistrzowskiego tytułu TAF-u Toruń dołożyła brązowy medal.

SLAW

 

Gresta/Espack/Sadowska vs GMD/Aut-Mor

Gresta/Espack/Sadowska – GMD Plus Aut-Mor 5:3 (3:1)

Bramki:

Gresta: Ernest 2, Szpankiewicz 2 (obie z przedłużonych karnych), Czarnowski (samobójcza)

GMD: Mik 1, Medunytsia 1, Stankiewicz 1 (przedłużony karny)

Żółte kartki: Wiśniewski, Słaby, Kolmajer (Gresta), Morgaś, Medunytsia (GMD Plus)

MVP: Dawid Szpankiewicz (Gresta)

Drugi z półfinałów przyniósł znacznie więcej emocji, choć z początku nic tego nie zapowiadało. Gresta szybko, bo już w 3’minucie objęła prowadzenie po golu Wojciecha Ernesta. Kolejna bramka padła dopiero w 12’ minucie, gdy gola dającego remis, zdobył Radosław Mik. Końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do Gresty, która po golach Ernesta i Szpankiewicza z przedłużonego karnego objęła prowadzenie 3:1, którego nie oddała już do przerwy. W drugiej połowie Gresta straciła kontrolę nad meczem, podobnie jak w finale Pucharu Ligi. Obie drużyny miały swoje sytuacje, ale to GMD zdobyło gola na 2:3 po trafieniu Medunytsii. Obie drużyny wyczerpały przy tym limit fauli i w końcówce oglądaliśmy prawdziwy festiwal karnych przedłużonych. W 12’ minucie z przedłużonego trafił Patryk Stankiewicz, doprowadzając tym samym do remisu. Piłkarze GMD zwietrzyli wielką szansę na awans do finału i chcieli pójść za ciosem. Mieli ku temu doskonałe okazje, bo dwukrotnie wykonywali rzuty karne przedłużone, po tym, gdy Wojciech Ernest w nieco ponad minutę złapał trzy faule. Na szczęście dla Gresty z karnych przedłużonych pomylili się Mik i Ejankowski. Tymczasem po drugiej stronie boiska strzał z dziesięciu metrów na gola zamienił Dawid Szpankiewicz. Na 13 sekund przed końcem meczu piłka niefortunnie odbiła się jeszcze od Daniela Czarnowskiego i wpadła do siatki GMD. Ostatecznie Gresta zwyciężyła 5:3 i po raz pierwszy w swojej historii występów w Stalex Lidze zameldowała się w Wielkim Finale.

TK

Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem vs Raf-Mix & Partnerzy

Proflex/Agnes/Eko-Mur/POL-HEM – Raf-Mix&Partnerzy 4:1 (2:0)

Bramki:

Proflex: Słupecki 1

Raf-Mix: Wasiak 2, Sieradzki 1, Hapka 1

Żółte kartki: Laskowski (Proflex), czerwona kartka: Laskowski (Proflex) – druga żółta

MVP: Krzysztof Wasiak (Raf-Mix)

 

Mecz od początku lepiej ułożył się dla Raf-Mix’a, choć na pierwszą bramkę przyszło kibicom czekać do 8’ minuty, gdy po indywidualnej akcji do siatki trafił Krzysztof Wasiak. Potem obie drużyny miały swoje okazje, ale do kluczowej sytuacji dla przebiegu meczu doszło pod koniec pierwszej połowy. Bardzo nieodpowiedzialnie zachował się Patryk Laskowski, który mając żółtą kartkę pozwolił sobie na krytykę pracy sędziów, za co został wyrzucony z boiska. Raf-Mix wykorzystał grę w przewadze i na 16 sekund przed końcem pierwszej polowy podwyższył na 2:0 po golu Jakuba Hapki. W 5’ minucie drugą swoją bramkę w meczu zdobył Krzysztof Wasiak i Raf-Mix prowadził już 3:0. Gdy na pięć minut przed końcem meczu na 4:0 podwyższył Maciej Sieradzki, pewne już było, że Raf-Mix zostanie pierwszym finalistą Stalex Ligi. Proflex zdołał odpowiedzieć tylko honorową bramką Macieja Słupeckiego, strzeloną na dwie minuty przed końcem meczu.

TK

TAF Toruń vs GMD/Aut-Mor

TAF Toruń – GMD Plus/Aut-Mor 3:7 po dogrywce (3:4, 2:1)

Bramki:

TAF – Przypis 2, Kraśniewski 1

GMD – Mik 3, Wietrzykowski 1, Medunytsia 1, Ejankowski 1, Ratkowski 1

MVP – Mik (GMD Plus/AUT-Mor)

Wspaniała przygoda w play-offach zespołu GMD Plus trwa. Kolejnym skalpem na ich drodze jest nie lada przeciwnik, bo obrońca tytułu toruński TAF ! Już przed meczem w kuluarach można było usłyszeć o problemach kadrowych torunian, jednak na pewno nie mamy zamiaru odbierać GMD wielkiego sukcesu, jakim jest awans do półfinału rozgrywek. Początek meczu nie zapowiadał sensacji. Prowadzenie 2:0 TAF-u wydawało się niezagrożone. Z każdą mijającą minutą można było jednak zauważyć rozpędzające się GMD przy słabnącym TAF-ie. Gol Medunytsii przed przerwą dodał sporo sił witalnych. Bramki Ejankowskiego i Wietrzykowskiego spowodowały, że wszyscy zaczęli wietrzyć wiktorię zespołu, który wygrał II ligę. TAF może mieć pretensje sam do siebie, gdyż dwukrotnie Kraśniewski nie wykorzystał rzutów karnych przedłużonych. Gol Ratkowskiego w końcówce dał dogrywkę. W niej mieliśmy „one man show” w wykonaniu Radka Mika. Ten gracz skompletował hattricka pomagając swoim kolegom w największej chyba w historii sensacji ligi wyrzucając poza burtę mistrza z Torunia. Wielkie brawa należą się również Markowi Bernackiego, który w kilku sytuacjach ratował swój zespół przed stratą goli.

MG

Gresta/Espack/Sadowska vs Noe-Trans Przysiersk

Gresta/Espack/Sadowska – Noe-Trans Przysiersk 15:0 (8:0)

Bramki:

Gresta : Kaczkowski 4, Słaby 3, Ernest 2, Szpankiewicz 1, Komur 1, Wenerski 1, Wiśniewski 1, Kolmajer 1

MVP – Ernest (Gresta/Espack/Sadowska)

Zerko – Semrau (Gresta/Espack/Sadowska) – obronionych 10 strzałów rywali

Najbardziej jednostronny z ćwierćfinałów. Ekipa Dariusza Gerke przystąpiła do tego rewanżowego spotkania kompletnie bez wiary na podjęcie jakiejkolwiek walki z faworyzowaną Grestą. Nie było widać tej werwy, jaką zaprezentowali chociażby w rywalizacji z grudziądzką Skodą, którą wcześniej wyeliminowali z rozgrywek. Gresta z kolei widząc nieudolność rywali skrzętnie wykorzystywała nadarzające się okazje. Bezrobotny był między słupkami Semrau, który zgarniając „zerko” stał się najpoważniejszym kandydatem do wygrania tej klasyfikacji. Z przodu napastnicy Gresty wręcz bawili się z Noe. Zdecydowana większość graczy Fettera przynajmniej raz pokonała Warczaka. Po wycofaniu się TAF-u Greście pozostaje finał w Pucharze Ligi z Rafmixem oraz półfinał ligi z sensacją GMD Plus.

MG

Raf-Mix & Partnerzy vs Świeckie Orły

Rafmix & Partnerzy – Świeckie Orły 15:7 (8:3)

Bramki:

Rafmix – Belzyt 3, Wasiak 3, Podolski 3, Sieradzki 2, Hapka 1, Wanat 1, Tokarski 1, Kmiecik 1

Orły – Góra 4, Rożnowski 1, Prybiński 1, Igliński 1

MVP – Belzyt (Rafmix & Partnerzy)

W wielkim skrócie oceniając to spotkanie, można powiedzieć że byliśmy świadkami bardzo wesołego meczu, gdzie obrona wręcz nie istniała. Duży wpływ na taki przebieg gry z pewnością miał wynik pierwszego ćwierćfinału, gdzie Rafmix zapewnił sobie solidną zaliczkę. Przez cały mecz Rafmix dążył do jak najczęstszych szans pokonania Siudy. Tylko Radosław Kanik nie wpisał się na listę strzelców. U Orzełków najjaśniejszym punktem był ich najlepszy zawodnik z perspektywy całego sezonu, Maciej Góra autor czterech bramek. Świeckie Orły wypełniły chyba swój plan minimum na ten sezon, jakim było utrzymanie w Extralidze. Dla Rafmixu z kolei po średnim początku sezonu przychodzą lepsze czasy i ich półfinał z Proflexem powinien być ciekawym widowiskiem.

MG

Chelmża Futsal Team vs Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem

Chełmża Futsal Team – Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem 5:5 (1:2)

Bramki:

Chełmża – Brandt 1, Grodzicki 1, Łagodziński Radosław 1, Ciesielski Szymon 1

Proflex – Napierała 3, Papierowski 1, bramka samobójcza 1

MVP – Napierała (Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem)

Po pierwszym meczu gdzie Proflex wygrał „na wyjeździe” 5:1 chyba tylko nie poprawni optymiści wierzyli w odrobienie strat przez ekipę Kamila Ciesielskiego. Mecz rozpoczął się od bramki Napierały i stopień trudności dla Chełmży urósł już do tych z najwyższej półki.Po pierwszych 15 minutach Proflex prowadził 2:1 mając grę pod kontrolą. Chełmża powinna nawet przegrywać większą ilością bramek, jednak ponownie cuda między słupkami wyczyniał Szymon Ciesielski, raz nawet zaskakując pod drugą bramką swojego vis a vis. W drugiej części meczu Chełmża grała z przewagą w polu bramkarza, jednak nie przyniosło to spodziewanych efektów. W Proflexie dobre zawody zagrał Napierała, autor trzech bramek. Teraz na jego zespół czeka w półfinale ekipa Rafmixu. Z pewnością gracze Michała Pamulaka nie są w tej rywalizacji bez szans na walkę o złote medale.

MG

Haber Team vs Pantery Gresta

Haber – Pantery/Gresta/Espack/Sadowska 5:5 (1:2)

Bramki:

Haber – Brzeziński 2, Węgierek 2, Rudolf 1

Pantery – Zieliński 2, Tarkowski 1, Topór 1, Dobrowolski 1

MVP – Rudolf (Haber)

Ostatni mecz na trzecioligowym froncie grany był już bez ciężaru gatunkowego. Zarówno Haber jak i Pantery straciły szanse na zwycięstwo. Mimo tego obie ekipy zagrały ambitnie. Mecz był wyrównany, każdy chciał zakończyć 13 sezon StalexLigi z wygranym akcentem. Minimalną przewagę miały Pantery prowadząc 1:3 i 3:5. Haber jednak grał do końca i głównie dzięki przytomnym podaniom Rudolfa zdołał dogonić wynik. Ostatecznie Haber kończy sezon na drugim miejscu w 3 lidze, natomiast Pantery zdołały wyprzedzić tylko zespół Marstalu Gródek.

MG

Raf-Mix & Partnerzy vs Karnowski Recykling & Stolarnia Otlewski – Bukowiec

Rafmix&Partnerzy – Karnowski Recykling/Stolarnia Otlewski 9:3 (4:1)

Bramki:

Rafmix – Siekirka 2, Belzyt 2, Wasiak 2, Sieradzki 1, Wanat 1, Tokarski 1

Karnowski – Piór 2, Żakiewicz 1

MVP – Siekirka (Rafmix&Partnerzy)

Skończyła się piękna historia w pucharze zespołu z Bukowca. Rafmix od początku narzucił rywalowi swoje tempo rozgrywania meczu, co szybko przyniosło spodziewane efekty. Spokojne prowadzenie trzema golami do przerwy przełożyło się na ograniczone emocje w drugich 15 minutach. Na chwilę jednak przyszła dekoncentracja w Rafmixie, co doprowadziło do stanu 5:3 i mieliśmy nadzieję na powrót wrażeń w tym meczu. Faworyt wrócił szybko do swojej formy i ponownie odskoczył trzecioligowcowi, kończąc spotkanie zwycięstwem 9:3.